publika/cja
słychać teraz dźwięki na innych falach
powstające jakby
wie pani
myślę pewnie coś
może leją
bo to u nas
podniecenie bez rąk
widok poruszenia
tak jakby
hałasy stukoty w głowie
jakieś nieludzkie widoki
i dalej
w biegu
tylko czarne plamy
nic więcej
zapominam
powoli nierozsądnie
bez zapisu
tam paliłem
ale potem już
po wszystkim
Komentarze (22)
Słychać teraz dźwięki na innych falach, powstające jakby, wie pani myślę, pewnie coś może leją, bo to u nas podniecenie bez rąk.
Widok poruszenia, tak jakby hałasy, stukoty w głowie, jakieś nieludzkie widoki.
I dalej w biegu, tylko czarne plamy, nic więcej.
Zapominam powoli, nierozsądnie, bez zapisu. Tam paliłem, ale potem, już po wszystkim.
Tak to sobie czytam.
czytam podobnie
Skoro tak, to powiedź mi, gdzie tu poezja?
A ja czytam tak, jak jest zapisane.
zygula, nie cykaj!
Czyli jak, gdzie Twoja interpretacja, Aisak?
Zajmij się swoją interpretacją.
Bo stać cię jedynie na to, żeby napisać, że to proza.
I gówno z tego wynika.
To napisz, co z tego wynika. Jeszcze nigdzie nie czytałam Twojej interpretacji, wszędzie tylko wycieczki osobiste. Czaisz coś z tych wierszy w ogóle?
betti czy gdzieś kończą się twoje problemy?
zygula nie, niektóre tematy pasjonują mnie tak bardzo, że chętnie poświęcam im swój czas. Teraz np. jestem ciekawa interpretacji Aisak. Taka mądra, niech napisze. Wycieczki osobiste byle głupek potrafi snuć.
xDDD
Kurde miałam iść się wyszorować, bo jutro do ludzi idę, ale padłam, jak przeczytałam xD
Ale jakich wierszy, przecież to proza :]
To napisz o czym ta proza, przecież dla bywalczyni portali nie powinien to być problem? Od tylu lat jesteś na portalach, wiesz doskonale jak się pisze interpretację, prawda?
a chcesz dać mi korki z interpretacji?
xD
No, nie wiem czy jesteś godna mję nauczać...
xD
Nie zamierzam głąbów uczyć, to strata czasu. Czyli nie potrafisz napisać interpretacji?
Głąbów to se znajdź w rodzinie, matole.
No i to jest interpretacja... Ty nie masz zielonego pojęcia o wierszach. Jeżeli nie jest napisany prosto, to nic nie czaisz, nie potrafisz się odnieść. Głąb do n-tej potęgi. Nie ma dziwne, że tylko o kimś piszesz, bo o czymś, to trzeba już coś tam wiedzieć. A i Ciebie wiedza na poziomie podstawowym i to w początkowym okresie nauczania...
No to teraz prawdziwa bomba dla tych, którzy w poezji nie widzą miejsca na eksperymenty z innymi gatunkami - wiersz Adama Zdrodowskiego ,,Spóźniony wiersz na Nowy Rok'' Tak, WIERSZ.
Lekcja 1.: zostaw wolną przestrzeń wokół ukochanej osoby (tak uczy Cage). Odtąd żyjecie długo i szczęśliwie, każde w swoim balonie, a raczej każde w swojej przeskalowanej bańce mydlanej, tyle że te bańki co i rusz zderzają się ze sobą, łączą i przenikają, w zgodzie z waszą wolą i wyobrażeniem (więc w zgodzie ze światem?). Sprawy mają się zupełnie inaczej niż w kinie hollywoodzkim, bollywoodzkim, czy hollyłódzkim: życie to nie Notting Hill, ani rodzimy romkom.
W ogóle wszystko pod słońcem, i nie pod słońcem, wszystko w świecie (bo trudno spekulować o urządzeniu zaświatów) jest inaczej, o czym za nic nie chcą wiedzieć agenci nieruchomości i deweloperzy, wciskający nam metry kwadratowe, które w istocie są metrami sześciennymi powietrza, którym będziemy oddychać, wraz z prawem do odizolowania się od tych pierdolonych troglodytów, których w innych okolicznościach chętnie byś podusił (tu poetę poniosło); zatem są oni, ci agenci nieruchomości i deweloperzy, najzwyklejszymi dealerami powietrza i aspołecznych fantazmatów. Tak więc dni są dla nich, dla agentów nieruchomości, jak również dla kontrahentów, outsourcerów, studentów, songwriterów, freelancerów, menadżerów produktu, i tej całej, w obsłudze power pointa biegłej, menażerii, a tylko noce, noce, noce są naprawde twoje (choć i to się spruje i zepsuje, i to już w następnym akapicie).
Bo noce nie są dniom nic dłużne: noce są dla niespłaconych rat, dla pożyczek, żyrantów, rachunków, żyrokont, RORów, dla wyciągów, wodociągów i gazowni, dla taśmociągów i dla kotłowni; nam pozostaje wskoczyć w to szczególne okienko, w czas całkiem niezłej oglądalności, zaczekać i wskoczyć, wpasować się dokładnie w tę chwilę, gdy późny wieczór przechyla się już w noc, lecz jeszcze całkiem się nie przechylił, w godzinę, gdy cichną drukarki, zawieszają się modemy, smsy zawisają bezwładnie w eterze, gdy samotni jeszcze nie płaczą, a dzieciaci już kończą usypiać dzieci, wskoczyć w taką chwilę i w niej zastygnąć.
Tylko na chwilę. Tylko do chwili, gdy przyjdzie nowy duch, na którego przecież bezustannie czekamy, i natchnie nas do nowych prac: w spółdzielniach i kolektywach, w think-tankach i solo, w korporacjach i budkach dróżnika, na sielskich łonach rodzin i w zaciszu blokowisk, w przyzakładowych stołówkach i w korporacyjncych kafeteriach, w remizach na przedmieściach i w centralnych pijalniach wódek, w grupach koleżeńskich i we wspólnotach parafialnych, w dworcowych bufetach i w smażalniach frytek, w hurtowniach drobiu i w sortowniach odpadów, w komisach mebli i w wolskiej chłodni mors-polo; krótko mówiąc, popchnie nas w stronę nowych zdarzeń i znaczeń, do bycia i działania na nowych odcinkach i drogach życia, albo i nie-życia.
LiniaŻycia1894→"wszystko pod Słońcem w harmonii trwa wciąż / choć Księżyc przysłonił to tarczą swą''
Tak mi się trochę skojarzyło, z tym co napisałaś. Tylko nie wiem dokładnie: dlaczego :~)
cześć tutaj
Ale przecież to jest jak proza - w zapisie i treści.
Moim zdaniem tutaj jest zastosowana metafora w słowie ''wiersz'', wszak treść przeczy formie.
Jest skuteczna rada na rozwianie twoich wątpliwości - bezpośredni kontakt z autorem,
Ale o co tu pytać, jak kierunek może być tylko jeden... jeszcze weźmie mnie za idiotkę.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania