Puchły

w bezkresie idyllicznych łąk

artysta maluje krzyż

to taki drogowskaz dla grzeszników

 

po zgarbionych drzewach

przechadza się cień wiosny

błękit nieba mruga w cerkiewnych oknach

w mgle poranka rozpłyną się głos dzwonów

i słów z pierwszej ewangelii

 

sarna przebiegła między wspomnieniami

które niesie wiatr pokornie

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania