Puchły
w bezkresie idyllicznych łąk
artysta maluje krzyż
to taki drogowskaz dla grzeszników
po zgarbionych drzewach
przechadza się cień wiosny
błękit nieba mruga w cerkiewnych oknach
w mgle poranka rozpłyną się głos dzwonów
i słów z pierwszej ewangelii
sarna przebiegła między wspomnieniami
które niesie wiatr pokornie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania