Pułap.
Ciężar?
To tylko mżonka, nieistotna fanaberia,
skoro rozkłada się na kąciki ust i oczy,
a to zaledwie początek.
Dopiero co widziałem cię przecież,
a zasypiam nieważki.
Zasypujemy te dziury,
które zostawili nam w testamentach
i tworzymy nowe budowle, nowe kamienie,
które staną się z czasem węgielne jak niebo za nami,
jak to w środku.
Szczególnie, że już się rozpogadza
i nie zostało niemal nic z poprzednich potknięć.
Ciężar?
Raczej podniebienie.
Z cyklu : Detoks.
Maj, nowego roku pańskiego.
Komentarze (18)
Poprzednie były lepsze.
Bywały, to fakt :)
Aha. W ogóle mam spadek formy. Żeby nie było, że nie zdaje sobie sprawy :) za dużo pisałem ostatnio, trzeba odpocząć.
Tak jak te wcześniejsze: "słone" :p
befana_di_campi ajaj.
Zbyt klasycznie.
No nie wiem, nie wiem.
Szalej., To jak Sokrates, pomnik pośmiertnie gwarantowany i łzy dwa razy wyleją, a nad planowo, nawet trzeci (to fanki).
Wcześniej był taki jeden śliczny i wielce liryczny. Zapisał się w mym sełduszku, jak go czytam to się głaszczę po brzuszku... xd
Nie znam, to ja bank nie mój.
Ale ja znam. I na bank twój.
paluszki z paczuszki przecież żartuję sobie. Jak znajdziesz, to daj znać który :)
Właśnie wolałabym nie zdradzać.
Pozdrawiam :)
paluszki z paczuszki ok, rozumiem. Zara się zlecą i będą naśmiewać 🤣
Szalej.
W dupie z nimi 🤓
Szalej., Jacy oni? To wilki chyba, nie ludzie - szakale, kojoty.
Taki, jak zwykle, do wejścia i analizowania... mnie się podoba. 5
Dzięki.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania