Pułapka

Był sobie Anis biedny i mały

Potem podrósł i chciał być doskonały

Zapomnieć o chłodzie,głodzie i nędzy

Zapragnął więc władzy i pieniędzy

Stojąc na głowie dopiął swego

Robiąc z siebie człowieka nikczemnego

Pewnej nocy obudził się o trzeciej nad ranem

Z bólem w klatce piersiowej i potem zlany

Leżąc pomyślał,po co mi to wszystko...

Pragnąłbym teraz tylko tamto ognisko

Przy,którym siadałem i smażyłem ziemniaki

Było tak pięknie wtedy,ja i chłopaki

Bawiliśmy się beztrosko i szczerze

A teraz samotnie i w bólu tu leże!

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania