pulled
kładę na stole wołowy mostek
ciężki chłodny jeszcze obcy
mówisz coś o nas
a ja myślę o włóknach które muszą ustąpić
kark potrzebuje czasu i ognia
żeby zapomnieć że był oparciem
my też duszę zamykamy szczelnie w sous vide
czekając aż wysoka temperatura
zrobi z nas coś co da się łatwo przełknąć
godzina po godzinie stopień po stopniu
rozpada się to co miało być twarde
w końcu bierzemy w dłonie widelce
i szarpiemy
mięso słowa dawne obietnice
zostają tylko nitki
cienkie bezbronne pasma
których nie da się złożyć
w żaden dawny kształt
Komentarze (16)
https://youtu.be/qWgTiYJufH0?is=L8aj7rZPzYYXxm-b
https://youtu.be/4a34kKgV89M?is=w5tS7UyfTvrxmM0a
Zajebiste, taka anty poezja. Dobry kierunek Jag.
Kuchenna proza życia
Jag, bardzo dobre, takie mało literackie a ma świetny rdzeń.
NinjaC rdzeniem są myśli w trakcie przyrządzania. Nie skupiam się na gotowaniu, nie wychodzi wtedy tak, jak powinno
Mięsiste
O, to w punkt.
Włókniste
JagVetInte żeby nie napisać "karkołomne" 😅 czytaj kar łomem zdzielić
Gdy będzie karkówka do przyrządzenia 😉
C₁₂H₂₂O₁₁ mięso zmięknie 😏
JagVetInte Skruszeje ;)
"my też duszę zamykamy w
szczelnie w sous vide" - to tak specjalnie, czy o jedne "w" za dużo?
Podoba mi się taki sposób pisania... niby inaczej, a jednak to ciągle Ty.
Treść, forma - wszystko w punkt :)
Nie za dużo gastro, trochę więcej życia. Tak jak chciałem, równowaga 🙂
Oj, musiałaś z tą literówką xD? W tak serio to dzięki 😆
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania