pulmonologia
pochylone drzewo wbija się w niebo
niebieski silnik pluje rajem
spaliny jak anioły oddają skrzydła
upadłe albo wzniosłe prostują krzywizny
dotknę kory spragnionej powietrza
uniosę głowę i wykaszlę prośby
słomiany bóg zejdzie na ziemię
dostanie kartki na tlen
dopiero wtedy będzie mógł
spłonąć
potem pinokio nam opowie
o podróży wielorybem na biegun
przecież jest premierem
przysługuje mu miękki fotel
Komentarze (11)
Dlaczego ''słomiany bóg'', to jakiś bożek, bo chyba nie Bóg, On z wielkiej litery?
On swoich lepi z odchowów.
A kogo odchowuje, Cselinko? ;)
Akwadar domyśl się?
Celina co tu się domyślać, odchowuje się drób, trzodę, itp
Piszesz coś od rzeczy...
Wydaje mi się, że peel ma żal do Boga, to może być związane z chorobą, jak sugeruje tytuł. Może peel liczył na cud... Bardzo smutny ten wiersz.
Raczej dopatrywałbym się tutaj wrodzonej nienawiści, a nie żalu, tego się już raczej nie leczy, chyba że egzorcyzmami.
Celina ty wszędzie widzisz nienawiść.
Może dlatego że z niej jesteś zbudowany
Bogumił nieprawda. Bardzo często chorzy ludzie odrzucają Boga zawiedzeni. Później wracają, ale na początku maja po pierwsze przeogromny żal, że to ich dotknęło, po drugie, że Pan Bóg nie pomaga, w tym konkretnym przypadku, chociaż ciągle mówi się o cudach, które mają miejsce na ziemi.
Dlatego ja bym tak ostro, jak Ty nie oceniała.
Nie siedzimy w skórze drugiego człowieka i nie wiemy, co spowodowało ogólną apatię.
Lauro, bardzo jesteś łaskawa dla PeeLa. Cóż, Twoje święte prawo. Szacunek.
Bogumił czy jak kto woli Celina ( hermafrodyta ?) skórą co najwyżej macha ?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania