Pumcia ?

Pumcia ?

 

Przepraszam za szatę graficzną i utrudnianie w czytaniu.

 

- Nic z tego nie rozumiem?- wyjąkała ze łzami w oczach mała dziewczynka z czerwonymi,

długimi warkoczykami.

 

- Nic z tego nie rozumiem!- ponownie powtórzyła, a łzy spływały jej po policzkach jak wodospady.

 

Z trudnością wyswobodziła swój rower z krzaków, które uparcie więziły go w swoich szponach.

Robiło się ciemno, a ona miała jeszcze spory kawałek do domu. Powoli jadąc na swoim liliowy rowerze, rozmyślała o kolejnej kłótni, którą miała ze swoją przyjaciółką. Ostatnio bardzo często się kłóciły.

 

- Przecież Saliha jest moją najlepszą przyjaciółką już od przedszkola.Wszystko do tej pory robiłyśmy razem.Bywała u mnie nawet na obiadach, co w jej kulturze nie jest to takie oczywiste. Rodzice Salihi często powtarzali, że mogą mi i mojej rodzinie zaufać. Jaka byłam wtedy z tego dumna. Dlatego też tata w tym dniu przygotowywał paluszki rybne z frytkami oraz sałatkę z pomidorów i oliwkami. Podajac nam obiad oświadczał, że jest to jedyne arcydzieło kulinarne,które potrafi przygotować bez wzywania przy tym straży pożarnej. Po obiedzie budowałyśmy z koców namiot,a potem po cichu w tajemnicy przed rodzicami, zjadałyśmy całą paczkę gumisiów. Jakie wtedy byłyśmy szczęśliwe!

 

Coś jednak się zmieniło. A, możę to przez Głupią Aułgustynę? To przedstawienie szkolne, w którym gram główną rolę.Wszyscy chcieli być Aułgustyną. Myślę,że dlatego dostałam tę rolę,

ponieważ umiem jeździć na jednym kółku i do tego żąglować,a głupia Aułgustyna jest żoną głupiego Augusta z Cyrku Pimparello i powinna posiadać takie zdolności cyrkowe.Natomiast Saliha została samym dyrektorem całego Cyrku.To bardzo ważna i odpowiedzialna rola.Trzeba się do tego bardzo dużo tekstu na pamięć nauczyć i być takim mądrym .Właśnie taka jest moja przyjaciółka. Jednak od tego czasu ciągle jest na mnie zła i stale mnie krytykuję, jak pomylę coś z tekstem.

 

A, może to przez Toma? To chłopak z naszej klasy.Jest najlepszym szturmowym w swojej drużynie.Prawie wszystkie dziewczyny kochają się w nim . Na zajęciach sportowych często musimy grać z chłopakami w nogę, wtedy Tom i Markus kompletują drużynę.Tom wybiera mnie pierwszą z dziewczyn mówiąc, że byłabym niezłym szturmowym, gdybym oczywiście była chłopakiem.Raz widziałam jak Saliha się popłakała, a potem powiedziała,że mnie nienawidzi. Przecież to tylko gra w piłkę.Jeżeli chodzi natomiast o Toma, to jest szczerbaty i zarozumiały.

 

W ogóle to chłopaki są do kitu.Mój brat ciągle na mnie krzyczy mówiąc, że jestem głupia i nie mam pojęcia o życiu, a kiedy mama karze mu się ogolić, bo wygląda jak terrorysta to on na to, że też jest człowiekiem. No i kto tu jest głupi? Sam jest głupi.

 

Babcia też mnie martwi. Od jakiegoś czasu mieszka z nami, bo ma Alzheimera.To tak, jakby ktoś dzień po dniu gumkował twój mózg tak długo, aż wszystko zostanie starte.Najgorsze są noce,bo wtedy babcia wędruje po całym domu i szuka swojej Pumci. Pumcia była jej ukochanym kotem.

Raz nawet wyszła po cichu z domu,a potem wszyscy musieli jej szukać.

Mama to już chciała nawet iść na Policję, ale w ostatniej chwili zadzwoniła jakaś pani i powiedziała, że babcia siedzi i czeka w supermarkecie, z dwoma, pełnymi zakupów torbami. Po prostu zapomniała drogi do domu.Tata natychmiast po nią pojechał.Okazało się, że reklamówki były wyładowane po brzegi różnego rodzaju jedzeniem dla kotów.Później mama oddała sąsiadce, która miała ,aż cztery koty, całe zakupy babci.

 

-Nic z tego nie rozumiem? -z wielkim żalem w głosie wymówiła dziewczynka z długimi,czerwonymi warkoczykami. - Jutro z matmy mam klasówkę z ułamków i tego też nie rozumiem.

 

Niespodziewanie na jej drodze, którą jechała do domu, siedział czarny kot i nie miał najmniejszej ochoty się przesunąć.Dziewczynka z siadła, z liliowego roweru i zaczęła przeganiać kota, machając przy tym ręką i krzycząc w jego kierunku – Idź precz ty czarny kocie !

 

-No chyba żartujesz- odpowiedział kot znudzonym głosem.

 

Dziewczynka jak zaklęta w kamień wpatrywała się w kota,który z wielkim spokojem spoglądał na nią, tymi kocimi, zielonymi oczami.

Na imię mam Pumcia – przedstawił się kot.

Pumcia? - niepewnie zapytała dziewczynka.Czy ty jesteś babci Pumcia?

Oczywiście, że tak,a kogo się spodziewałaś?

No nie wiem,ale przecież ciebie już dawno nie ma?

Gdyby mnie nie było, to kto by tu teraz z tobą rozmawiał?

Nie mam pojęcia, ale mama mówiła, że Pumcia była już stara i bardzo chora i…

Nie zapominaj mała dziewczynko, z czerwonymi,długimi warkoczykami,że jestem kotem.

Rozumiem- odpowiedziała dziewczynka, ale i tak z tego nic nie rozumiała.

Koty podlegają zupełnie innym prawom natury niż wy ludzie - wywodziła się Pumcia.

To znaczy, że ty naprawdę co noc przychodzisz do babci ?

 

Ma się rozumieć.Twoja babcia jest bardzo dobrym stworzeniem ludzkim.Kiedy byłam w potrzebie przygarnęła mnie i moje dzieciaki do siebie, a potem miałam już zawsze dom nad głową. Teraz,kiedy twoja babcia sama jest w potrzebie chcę się jej odwdzięczyć.

Wow, jak powiem mamie to z wrażenia parę koziołków wykręci .

Jednak nim dalej pojedziesz do domu na swoim liliowym rowerze

chcę, abyś przez chwilę spojrzała w górę - poprosiła Pumcia .

 

Dziewczynka nie zastanawiając się uniosła głowę do góry i nie mogła własnym oczom uwierzyć.W tej samej chwili niebo otworzyło się, a na ziemię zaczął spadać złoty pył, tuląc swym blaskiem wszystko i wszystkich. Domy zmieniły swe kształty,drzewa przemówiły, a ptaki wyśpiewywały najpiękniejsze serenady.Gdzieś w oddali zniknęły lamęty i płacze.Bogowie i ich świątynie stały się chlebem dla biednych i bezdomnych.Nie było już ani języków, ani granic.Każdy stał się wartością istnienia.

 

Nagle olbrzymi smok przeleciał nad niebem i z wielką złością , zionął ogniem piekielnym na ziemię przykrytą nadzieją . Potępił ludzi za ich lekkomyślność i niedojrzałość, a potem spalił doszczętnie to co powstało.

 

Dziewczynka stała jak zaczarowana i nie wiedziała sama czy płakała, czy się śmiała.Nagle czarny kot,którego imię dobrze znała przemówił. - Wracaj do domu .Zamiętaj dobrze, że ułamki oraz życie, trzeba najpierw do wspólnego mianownika sprowadzić tak, aby później dały się one podzielić .

 

Dziewczynka uśmiechnęła się do Pumci po czym wsiadła na swój rower i ruszyła w kierunku domu. Mimo, iż wszystko było takie, jakie było to jednak mała dziewczynka, z długimi, czerwonymi warkoczykami wiedziała, że okruszek złotego pyłu wraz z oddechem zamieszkał na zawsze w jej sercu.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania