Punkt Dodatni

Krótko byłeś wojownikiem skoro po pierwszym upadku nie wstałeś,

Każdy myślał że jest niepowstrzymany i nie dotknie go nic ,

A jednak jest inaczej no a z innych się śmiałeś,

Życie to ciągły poligon musisz wstać i się bić,

Zawirowań było tyle że nie zliczysz dzisiaj tego,

Może każdemu się zdarzyć w końcu uczymy się na błędach,

Czasem warto zamilczeć a nie pytać ciągle dlaczego ,

I uczciwie coś zrobić a nie lecieć na przekrętach,

Tutaj ma każdy kajdany ,

Życiem zjechany ,

Logiki w tym brak ,

Do tyłu jak rak ,

Alkohole się leją tam ze złotych kranów,

Tak podejmują działania nie mając decyzji ,

Porcelanowe figurki rozbite wśród perskich dywanów,

Przejawiając objawy smutku i hipokryzji,

Korale z przemytu nieudolne wydatki ,

Boleją i płaczą strudzone matki ,

Na krzyku bezsilność tu rozum odbiera ,

Wciąż praca na etat nie dobra kariera ,

Rzucają zadania bez żadnych ostrzeżeń,

Wyzwiska latają nad tym pomieszczeniem ,

Powiedzmy dziś szczerze bez niedopowiedzeń ,

Czy cokolwiek dla ciebie ma jeszcze znaczenie ,

Udręka kalectwo umysłowe dorzuca ,

Tłuczone jarzmo nie pieści w pościeli ,

Masz gorszy dzień a trafiasz z rana na szefa buca ,

I grożą na nowo w organizmie się mieli,

Szesnasta godzina wracasz do domu ,

Nie chcesz niczego spowiedzi nikomu ,

A męczą cię znowu i masz dość wszystkiego,

Paradoks taki że by dążyć do poziomu stawiają do pionu bezbronnego ,

Ani zachód ani wschód nie cieszy jak kiedyś,

Wszystko były piękniejsze mniej na głowie a nie jak dziś tylko kredyt ,

Może było mniej a może to my mieliśmy mniejsze oczekiwania,

Było jakoś inaczej bez do gardeł sobie skakania ,

Byliśmy wolni dziś też - ale w przenośni jedynie ,

Czas nie uleczył tam tylko pokazał ile zła i zawiści w nas płynie ,

Że nie da się wszystkiego wybielić choćby się chciało nie pomoże żaden proszek ,

Jak bardzo jesteśmy czasem w niewiedzy zieloni jak groszek,

Skargi nic nie dają lepiej usiąść przy czymś mocniejszego szklance ,

Zaczęła się ta wymarzoną dorosłość już możesz zapomnieć o tej sielance ,

Na głowie ciągle rodzina problemy nierozwiązane dialogi ,

Mimo braku niepełnosprawności nie potrafimy czasem stanąć na nogi ,

Nowy rok nadchodzi mijają dni i tygodnie,

Wczoraj staje się historią jak za wąskie spodnie,

Nie da się ukryć w tym trwałym chaosie ,

Chcemy dać szansę innym oczekując podobnego ,

Lecz co mamy do gadania tak naprawdę o naszym losie ,

Gdy nie potrafimy dostrzec ani jednego punktu dodatniego .

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania