Paznokcie po terminie
Każdy doświadcza życia na wyciągnięcie ręki,
bez czekania na zjazd absolwentów,
kiedy łatwej o uznanie puenty nieśmiesznego dowcipu
szkolnej piękności, która jeszcze zalicza
poprawkę na wiatr w swojej drogiej torebce.
Wciąż zakochany w niej syn listonosza,
żeby uwierzyć w rozgrzeszenie, został księdzem.
Odławialiśmy się, jak kiedyś w podgrupach,
spod lodu skubał najstarszy, uczynny zmiennik diabła,
który pomógł zabrać jednej z koleżanek
wszystkie kwiaty podarowane
jej i tym lepszym, niepotrzebującym nietrwałości.
Komentarze (12)
Może to jest o księdzu Robaku?
O woblerze.
Grain Czekaj, sprawdzę co to...
Przynęta, poczekaj, za jakieś trzy godziny dojdę do tego, jaki ma to związek z tekstem. i się wypowiem.
W zasadzie po pierwszym wpisie, można dojść do tego, że jesteś tylko i aż debilem. Takim więcej nie odpowiadam.
Ciężki dzień w pracy?
Bardzo ładnie!
- 213,4 C
5.265 kPa
Całkiem dobry wiersz. Pozdrawiam 4
Dzięki.
Uzasadnij M.A.G. Czemu ten "wiersz" jest całkiem dobry. Ja na ten czas, jego nie rozumieję. Jest pełno nielogicznych sformułowań w tekścioru owym. Ale któż zabroni wielkiemu mistszowi. grain publikuje na potęgę i to, jest przesłanką, że ów artysta zapada w chorobę grafomańską. że ciągle poprawia i jest niezadowolony, ze swych wypocin, to jest właśnie dowód. POWODZENIA!!!
dAŁEM Pałę
Ten troll, anat, Sirpions, i inne loginy to jednak Starszy Woźny, ostatnio spacyfikowany na PP. I teraz przylazł tutaj. Te same obawy, ten sam sposób działania poprzez zmianę loginów. Jesteś chory.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania