Punkt widokowy
Wodospad ciszy
Świat pod nim śpi.
Wzgórze odkupienia - win, których nie odczuwam.
Kolejka do źródła - żalu.
(To pewnie dlatego wszyscy stoją tak cierpliwie.)
Czytanie linii dłoni - chwytających wiatr.
A za burtą rozchybotana łódka losu.
Dryfujemy.
Z własnego tłuszczu odlewam posąg.
Topi się szybciej niż wosk.
Zmuszam myśli do samobójstwa.
Nie zostawiają żadnego pożegnalnego listu.
Słyszysz płaczącą wierzbę?
Teraz już tylko chlipie.
Podłoga pełna rozsypanych korali
Kolorowe i czarne
Życie nie rzuca się nikomu na szyję.
A ty?
Czujesz się chciany?
Pożądany przez sobotnie popołudnia?
To jesteś człowiekiem sukcesu.
Zdrowie!
Szczęście?
Przechadza się czasem w ołówkowej spódnicy,
ale często szybko wymazuje notatki i szkice
Rozczytasz się w tym, co zostawiłam na łożku?
Muszę natychmiast coś zjeść.
Figi?
Komentarze (1)
Mam wrażenie, że epitety, jak: "wodospad ciszy", "wzgórze odkupienia", "łódka losu" brzmią z jednej strony patetycznie, z drugiej natomiast dość sztucznie. Chociaż, osobiście uważam, że łódka losu ma potencjał literacki w zetknięciu z motywem życia, jako żeglugi, chwytania wiatru w żagle, itp, ale to taka dygresja raczej. Natomiast czytając, szczególnie pierwsze strofy, mam wrażenie, że całkowicie brak im melodyjności, rytmu i akcenty padają na na jednosylabowe wyrazy, co też nie brzmi dobrze. Są też inne kwestie, jak chociażby "czytanie linii dłoni" bo mamy dwa dopełniacze - linii i dłoni, więc albo czytanie dłoni, albo czytanie linii na dłoniach. Eloszka
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania