Punkt widzenia s.2 o.6 - Odloty
Lubię, gdy słowa wchodzą w żyły,
z krwią się mieszają
jamci miły,
ale nie zawsze tylko wtedy,
gdy szpilki wbijam dla potrzeby.
Bo w ZOO często bezkrólewie,
małpy poczuły się
jak w niebie
i tyją w oczach, rozum tracą,
męczą się, piszą
zwą to pracą.
Ktoś odlatuje jak naćpany,
może to miłość,
gdy pijany
ze szczęścia kiedy innych topię
szklanką do pełna,
jestem hope,
więc baw się ze mną albo spadaj,
biernie stać z boku
nie wypada.
Jutro opowiem ci bajeczkę,
kolejną,
teraz grzecznie zamknij oczęta
oraz buzię i zbieraj siły
na podróże.
Komentarze (5)
Zainspirowany waszym uroczym towarzystwem i ja postanowiłem dorzucić własną cegiełkę do wspólnego ogródka. Pozwoliłem sobie dodać tekst, który z pewnością się spodoba. Swoje obserwacje i punkt widzenia wyraziłem w w formie wiersza.
Ładnie.
Pozdrawiam
Dziękuję pięknie za komentarz.
Przezabawny wierszyk! Dosyć bardzo surrealistyczny ;-). 5, pozdrawiam :-)
O, i dopiszę jeszcze, że odlotowy :-D
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania