Pusty pokój
Otwieram drzwi, pusty pokój,
na środku dumnie stoi krzesło.
Tak cicho i tak szaro wokół,
w powietrzu nadal krąży przeszłość.
Oddycham, czuję wciąż ten zapach
spijanej niegdyś tu herbaty.
Cień widzę Twój, głos słyszę,
co miłość szeptał mi przed laty.
Migają światła świec płonących
przy wspólnym kiedyś snów czekaniu.
Wspomnienia żywe są, gorące.
Natrętna myśl o pożegnaniu.
Zamykam drzwi, zamykam oczy,
zamykam tamten rozdział życia.
Los swoim nowym torem kroczy,
podąża z rytmem serca bicia.
Komentarze (5)
Ładnie aż do ostatniej strofy, która jest zbyt dosłowna...
Dzięki;) Też o tym myślałam.
Bardzo ładnie. Warto za głosem podążać serca. Pozdrawiam.
Dziękuję. Pewnie, że warto;). Również pozdrawiam.
W punkt o przeszłości, tu i teraz i o zamykaniu na przyszłość...
Niektóre drzwi będą o sobie przypominać zawsze...
Szczególnie kiedy skrzypią...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania