Pustynia Gedrozji

Przez złowrogą pustynię Gedrozji przeszedłeś,

Zdobywco,

Twórco nowego Porządku Świata…

Przeszedłeś przez pustynię pełną skorpionów i jadowitych węży…

W skalnych kryjówkach czyhali przebiegli i okrutni barbarzyńcy, z którymi twoi żołnierze nie potrafili walczyć…

Często zbaczaliście z wytyczonego szlaku w pogoni za jakimiś mirażami…

W nocy słyszeliście wycie demonów i szyderczy nieludzki śmiech

Po śladach stóp barbarzyńców i jakimiś koleinami powędrowaliście w głąb pustyni

Ze wszystkich stron otaczały was piekielne widma, które chwytały twoich ludzi za ramiona

Sępy o ludzkich twarzach porwały wielu żołnierzy, uniosły ich ponad szczyty nagich gór…

Sępy o twarzach ludzi spotkanych w podbitych miastach były niezwykle przebiegłe i bezlitosne…

Nigdy nie widzieliście żadnego z barbarzyńców, ponieważ ten kraj był pusty…

To z powiewu gorącego wiatru narodzili się wszyscy twoi wrogowie

To z powiewu gorącego wiatru narodziły się skorpiony, jadowite węże i sępy o twarzach skrytobójców…

Wiatr nigdy nie ucichł, ale rzucił się na innych nieszczęśników błądzących po bezdrożach, a ty wyszedłeś z piekła, w którym pozostała większość twoich żołnierzy…

Jako pierwszy z podróżników dotarłeś do krainy zielonych dolin…

A wtedy martwe koryta rzek ponownie wypełniły się wodą

Na bezkresnych łąkach, jak gęstwina kwiatów, wyrosły miasta pełne życia i myśli…

Ptaki szczęśliwie odnalazły zapomniane gniazda

I tak powracał korowód wszystkich pokoleń

Twoi biografowie twierdzą, że tego dnia zaczęła się złota era ludzkości…

Poślubiłeś najpiękniejsze księżniczki z krajów, które podczas długiego błądzenia zwiedziłeś

Z krajów, które uczyniłeś poddanymi twej woli…

W amforach napełnionych czerwonym winem dojrzewała muzyka, a poezja krystalizowała się aż do najczystszych tonów

Owa melancholijna poezja tuż po zmierzchu szeptem wypowiadana w tylu językach rozległego kontynentu, który ty odkryłeś po długiej pokucie na straszliwej pustyni Gedrozji…

Zdobywco!

Księżniczkom z krajów podbitych nadałeś imiona i tytuły naprędce wymyślone przez generałów twej nowej armii

- zręcznych pochlebców, ale też szyderców i zdrajców…

(---)

Któregoś dnia wyruszyłeś w drogę powrotną do zapomnianej ojczyzny. Żyzne doliny pochłonęła furia burzy piaskowej, rzeki ponownie wyschły, a gniazda opuszczone przez ptaki upadły na kamienistą ziemię…

Czemu się dziwisz, dlaczego nie wierzysz w obrazy, które w drodze powrotnej dane ci było oglądać?

Przecież poznałeś miraże wyczarowane przez wiatr pustyni…

*** ****

Wyprawa naszego króla trwała siedem lat… Podobno zatrzymał się w jakimś mieście, które na początku swojej długiej drogi kazał zburzyć, a jego szczątki spalić…

Tam umarł, ale to chyba jedna z wielu legend?

--------------------------------------------------------------------------------------------------------

lipiec- sierpień 2024

Komentarz:

Miraże, które Aleksander widział podczas wielkiej wyprawy przez góry i gorące pustynie, bywały piękne…, ale niektóre powracały w koszmarach sennych.

Wyprawa naszego króla trwała siedem lat, a zatem kiedy zbudowano owe legendarne miasta mityczne? Czyżby w ciągu siedmiu lat narodziło się i zmarło kilka pokoleń?

Nie, to czas wewnętrzny, czas wyczarowany przez gorący oddech pustyni…

PS. To tylko pewien wariant opowieści o wielkiej wyprawie Aleksandra III Wielkiego do Indii. Flawiusz Arian (Flavius Arianus) autor Wyprawy Aleksandra III i Kurcjusz Rufus (Curtius Rufus) byli Rzymianami, którzy dzije Aleksandra Wielkiego spisali w kilka wieków później.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania