Pycha
Piękno w tym obrazie,
dorównuje niemal dziełu,
nie ma mowy tu o skazie,
taki wygląd ma niewielu.
Zachwyt goni uwielbienie,
w lustrze widzi zalet mnóstwo,
zakochana w sobie jest szalenie,
szansę ma z nią tylko bóstwo.
Światło gwiazd na sobie skupia,
drzewa muszą się jej kłaniać,
mądrość innych jest zbyt głupia,
wie najlepiej i nie zmieni zdania.
Idzie zawsze głównym traktem,
inni kroczą boczną drogą,
próżno dyskutować z faktem,
ona może wszystko, inni mało mogą.
Nie przeprasza, nie zna żalu,
wszędzie łokciem się rozpycha,
sama nie opuści piedestału,
innych za to z niego spycha.
Gdy się rano w lustro gapi,
to się sama sobie kłania,
bez niej ludzkość tyle traci,
rządzi światem bez gadania.
Komentarze (3)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania