pył

muszę odejść a okna są czarne

resztki światła ukradnę próchnu

ogień zdradziłby moją zdradę

zegary tyranów uwolnią wszystkich

od każdej wątpliwości i niewiary

czeka ich tylko pobudka

pójdą jak co dzień do pracy

choć są martwi od urodzenia

 

chciałem uderzyć w dzwony

ale były bez serc

idę przez bramę bram

nie trzeba jej strzec

kryje się w cieniu katedry

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania