PYTANIE
Dręczy mnie to pytanie
Gdzie byłem jak mnie nie było
Myśli ciągłe odpychanie
Gdzie będę jak mnie nie będzie
Pojawianie się i znikanie
Żadne tam wieczne trwanie
To jedyne rozwiązanie
Inaczej wielkie rozczarowanie
Jakiż sens ma mieć byt
Rzucony na pastwę losu
Gdy przemoc i diabelski spryt
Odbiera siłą prawo głosu
Zasnąć w niebyt, skąd się wziąłem
To lepsze i sprawiedliwe
Niż łamanie karmy kołem
Dusz co Nirwan są chciwe
Nie ma planu ani celu
Ani żadnego tunelu
Tylko neuronów wystrzały
Co za nas myślały
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania