Quasi-ja
Kiedy moje ręce zblakną,
Kiedy moje oczy wypadną,
A mój nos wyleci,
Będę sobą,
Będę sobą,
I będę sobą.
Bo już słyszę szum szarości,
Zbliża się do postlotu.
A na pomoście stoję ja —
Przed nieskończonym spadkiem,
Z którego wychodzi czarna masa,
Białe jestestwo.
Ćwiartuje mnie 33 razy,
Co jedną quectosekundę.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania