Qui Manent

Najdziwniejsze nie jest to, co mówisz.

(...)

Tylko to… jak ludzie na to reagują.

(...)

Bo kiedy przestajesz owijać w słowa…

kiedy mówisz coś bardziej wprost…

(...)

to nie ma jednej reakcji.

(...)

Jedni wchodzą w to od razu.

Jakby na to czekali.

(...)

A inni…

zamykają się.

(...)

Nie dlatego, że to jest nieprawdziwe.

(...)

Tylko dlatego, że jest niewygodne.

(...)

I nagle pojawiają się etykiety.

„Za ciężkie.”

„Zbyt mroczne.”

„Depresyjne.”

(...)

Jakby nazwaniem czegoś… dało się to unieważnić.

(...)

I ja to rozumiem.

(...)

Naprawdę.

(...)

Bo łatwiej jest przykleić słowo…

niż zostać z tym, co ono oznacza.

(...)

I czasem stoję gdzieś…

wśród ludzi.

Na korytarzu. W tłumie.

(...)

Wszyscy gadają. Śmieją się. Żyją swoim tempem.

(...)

I niby jesteś częścią tego.

A jednocześnie…

(...)

wiesz, że jesteś trochę obok.

(...)

Nie dlatego, że jesteś lepszy.

(...)

Tylko dlatego, że widzisz coś inaczej.

(...)

I ta różnica nie krzyczy.

Nie odcina cię od świata.

(...)

Ale jest.

(...)

I wtedy zaczynasz się zastanawiać…

czy jesteś w tym sam.

(...)

Czy tylko ci się wydaje.

(...)

I czasem łapiesz moment…

krótki.

Ledwo zauważalny.

(...)

Kiedy ktoś patrzy trochę inaczej.

Nie ucieka.

Nie śmieje się.

(...)

Tylko… rozumie.

(...)

I wtedy dociera do ciebie jedna rzecz.

(...)

Że nie jesteś jedyny.

(...)

Że są inni.

Tacy sami.

(...)

Tylko każdy z nich…

czeka.

(...)

Na moment, w którym będzie można przestać udawać.

(...)

I może to jest jedyne, co możesz zrobić.

Nie przekonywać.

Nie walczyć.

(...)

Tylko być.

(...)

I zobaczyć, kto zostanie.

(...)

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Shira godzinę temu
    bardzo dobra lektura dla każdego z nas. Pozdrawiam Autora.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania