Rachunek bez cienia
Nie ma miłości, nie ma pięknych kobiet,
są dmuchane lalki, latawce, pióropusze z gwiazd.
Nadciągająca burza urzeka prostotą, mruczy by nie wyć.
Zaledwie skrawek mojej ziemi, a jak ważny.
Wróciłem. Odmieniony, szczęśliwy, zauroczony? Nie.
To było, jak nocne wyścigi na ulicach miast, niby wszyscy wiedzą,
ale nikt tego nie ściga. Kobieta i facet, dziewczyna i pan, mowa ciała,
kto tak naprawdę chce szczerości w łóżku? Tam nie liczy się nic.
Zdarta płyta i pomruk zza ściany. To sublokator nie potrafi już
tego znieść. Lalunia udaje, orgazmami chce wyścielić aleje gwiazd,
gdyby nią kiedyś była. Jutro jadę na wieś. Tam sosna daje cień rydzom,
brzoza płacze, a ognisko przyciąga wzrok. Wypiję.
Za zdrowie dam, których nie spotkałem. Za zdrowie tych, co
ciągle czekają. Gdyby nie wymyślono wódki, czym byłby ten świat?
Uwielbiam szkolne tablice, bo można je zamazać. Życia już nie.
Komentarze (1)
ciągle czekają.".....CO może się odnosić do rzeczy, do przedmiotu, ale jeśli chodzi o ludzi to msz powinno być KTÓRE.
Fakt, życie to nie tablica, którą można do oporu wycierać i tworzyć nowe.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania