Ragana
Półmrok, świece wokół. Muzyka przodków
Leżę. Czekam na twoją wiedzę. Co odczytasz
Oliwa na rękach twych, oliwa na moim ciele
Piszesz i czytasz, od głowy do stóp mapę ciała
Co widzisz? Zmęczenie. Spokój. Ciepło i blask
Skóry, po której ręce w blasku ognia świec, piszą
Delikatnie, powoli, to, co chcą odczytać. Z wnętrza
Kark, ramiona, plecy, pośladki, nogi. Poddają się
W śnie na jawie, w lustrze ciał. Gdzie już nie ręce
Lecz całe twoje ciało ociera się o mnie. Raz za razem
Ogień ciał, twoje westchnienia, podróż po mapie ciała
Odkrywasz kolejne punkty, pokrywasz je oliwą
Jej blask na ciele, w ogniu świec, wzdychasz mocniej
Siłą przewracasz mnie na plecy. W lustrze życia
Wijesz się po mnie niczym wąż. Czuję każdą część
Twojego ciała w jedności z moim ciałem. Blisko
I jeszcze bliżej. Jeszcze szybciej i jeszcze mocnej
Ujeżdżasz mnie mówiąc niezrozumiałe zaklęcia
Dotykasz wszędzie. Dlaczego przyszedłem, co widzisz?
Spełnienie. Magia poznanego ciała. Nie ma. Odleciałem
Odkryłaś co chciałaś, poddałaś swoim próbom
Leżę bezwolnie na skórach. Tulisz się powoli
Poznałaś mnie lepiej niż ktokolwiek. Poznałaś tajemnice
Komentarze (1)
1. "twych" jest archaiczne, wers wyżej jest "twoją", dlatego "twych" bym usunął bez szkody dla całości
2. ciele, ciała - za dużo tego ciała w dwu kolejnych wersach
3. sny są zdecydowanie tanim i zużytym środkiem wyrazu, wiem, bo sam używam
4. jeszcze więcej ciał
5. lustro życia... unikałbym luster, niezrozumiałych zaklęć i tulenia
Wiersz ma potencjał. Trzeba go tylko dopracować. Miejscami jest interesujący.
Półmrok, świece, muzyka przodków
Czekam na twoją wiedzę. Co odczytasz
Oliwa na rękach, oliwa na moim ciele
Piszesz i czytasz, od głowy do stóp
Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania