Rak Lew Panna

Na posiedzeniu kwartalnym

zakończono letni incydent

odchodzi cichutko na palcach

pomacham białą chusteczką.

 

Jeszcze słońce rzuca refleksy

na lśniące powierzchnie

dojrzewają ciemnogranatowe

festony winogron.

 

Wystarczy wyciągnąć rękę

i rozsunąć zasłonę

przesączy się światło

zatrzyma ziemskie zielenie.

 

Słońce stoi już nisko

tuż przy oknach i gzymsach

tylko żółte lampy uliczne

nadrabiają sztucznością.

 

Ona i On

po zabiegu inhalacyjnym

z głębi krateru

zatrzymali miłość wakacyjną

zachcianki z czasów antycznych.

 

Pozostał smak aromatów

stęchłych hot-dogów

w przydrożnych knajpach

zefirek z tężni solankowych.

 

Odkopią przysypane śmieci

na plaży w Łebie

ozon i tęcza na chwilę

odetną rozwój ochlejstwa.

 

Słońce płynie do Nadiru

gaśnie kult letniej nocy.

Nastaną długie wieczory

fantazjowania.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • ireneo

    Wyfantazjowane poetycko, kilka dobrych metafor, obraz zapuszczonych wakacyjnych siedlisk da się odczytać i wyobrazić włącznie z cywilizacyjnym odorem.. Mam wątpliwości tylko o ten bieg Słońca do nadiru choć trochę wcześniej stało sobie w zgodzie z naturą. choć w opozycji do Słowa.

  • Starszy Woźny

    Z tym nadirem to było tak:
    Kiedy słońce stało w swym apogeum kilka dni i pewnie by tak pozostało.
    Gdyby nie Maniek ze wsi Mańkuty Wielkie.
    Wówczas mówiono, że "słońce stoi na wiśni"
    Maniek przystawił drabinę do wiśni, bo chciał skosztować z samego czubka
    są najsłodsze.
    i trącił słoneczko w kuperek.
    Wtedy zaczęło spadać powoli.
    To nie jest żadna legenda. Tak było.

    - Proszę Ja Ciebie -

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania