Ranisz.
Choć ty jesteś tam,
a ja jestem tu.
To i tak cię kocham.
Może jestem naiwna,
może zaślepiona miłością.
Czasem myślę, że mnie omotałeś.
Czy to prawda?
Pierwszy raz poczułam smak miłości.
Nie chcę tego zaprzepaścić.
Czy jestem pewna, że mnie kochasz?
Niestety nie.
Jestem pewna, że popadnę w wielki dołek, gdy mnie zostawisz.
Gdy okarze się,
że się bawiłeś mną,
że nigdy nie kochałeś.
Czym na to zasłużyłam?
Tym, ze kocham?
Tym, że chcę być?
Tym, że nie umiem żyć bez ciebie?
Każdy ma prawo do szczęśliwego życia.
Tylko po co ranić?
Czy to jest fajne?
Następne części: Ranisz.
Komentarze (4)
Ostatni wers jakoś specjalnie nie przypadł mi do gustu, poza tym jest w porządku. Wiersz wręcz emanuje emocjami i za to dostajesz ode mnie 4 :)
Tylko po co ranić? Czy to jest fajne? - trochę te słowa mi nie pasowały. Reszta na plus za emocje 4:)
Nie pasowało mi tylko "czy to jest fajne?" na końcu. ta linijka była niepotrzebna. Poza tym kilka razy wypadałaś z rytmu. Nie wiem, czy to, co jest w tym wierszu to twoje prawdziwe emocje, bo w większości miłosnych wierszy racvzej tak nie jest. nie mówią o prawdziwych sytuacjach (zazwyczaj, nie mówię że ten taki jest). Jakoś szczególnie mnie to nie urzekło, więc będę brutalna i dam ci 3. pisz dalej, to może się rozkręcisz ;)
Ktokolwiek, to jest prawdziwe. Pisze to co czuje, tak po prostu mogę się wyżalić. I dziękuję za rady, postaram się napisać lepiej kolejny tekst. Takie jest moje ' miłosne' życie ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania