Ranna Rosa

Stoje za szafką bejbe,

proszę dotknij teraz mnie,

póki śpię, i myślę o tobie,

i zanim pójdziesz skarbie, to proszę pożegnaj się,

bo ja śnie o tobie tylko śnie,

jesteś jak róży płatek,

albo wazon fiołków gdzieś,

pachniesz jak ranna rosa,

a gdy idziesz to mnie boli łeb,

patrzę na twoją dupę i mi stoji jak drewno w lesie,

albo gdzieś gdzie nie ma mnie,

albo cię,

nie istnieć lepiej jest,

niż krążyć sobie wbrew,

własnej woli, pierdolne się w głowę,

i zginę marnie gdzieś,

odejdź proszę precz,

z mego życia,

które jest ,

straszną trwogą też,

gdy jesteś to kurwa boli łeb,

powąchał bym cię,

bo mnie kręci twój zapach,

który jest, jak świeże meble jest,

kiedy znów idziesz sama,

to ja leżę i się męczę,

na twarzy mam złe myśli,

i zdycham gdy śpię,

martwi mnie ranna rosa,

skrzypce grają same mi,

a ty uśmiechasz się na mą krzywdę,

i dobijasz moje łzy,

które ciekną prędko i zmieniają w ślozy się,

cierpię jak kwiat bez łodygi,

i schnę co dzień schnę.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania