Rano powinniśmy oznajmiać, że zdarzył się cud!

Lipicki wstał z łóżka wczesną porą, wyłączając nastawiony w nocy budzik. Był zirytowany tymi monotonnymi uderzeniami pałeczek o czaszę zegara, gdyż jego bliska relacja sam na sam z pościelą została bezpowrotnie zatracona. Usiadł na głębokim, pikowanym, kruczoczarnym fotelu odrętwiały, nie mogąc złapać kontaktu ze światem. Ociężale i chyba jakby z pewnym opóźnieniem jego wszystkie mechanizmy powracały do pracy w tej ,,ludzkiej fabryce", gdzie robotnicy-komórki z cytozolem i DNA w nieustającym pędzie wykonywały polecenia tkanek, narządów i układów, czerpiąc energię z mitochondriów. Sygnał do startu dało oczywiście ucho, które przez małżowinę, przewód słuchowy do kanałów półkulistych, a na końcu do ślimaka, gdzie receptory przetworzyły odgłos tego parszywego budzika na impulsy, przechwycone zostały przez nerwy czaszkowe. Dalej już efektor wykonał swoje zadanie-podniósł Lipickiego z łóżka. To norma w obwodowym układzie nerwowym...W ogóle obudzenie się biolog określiłby jako odruch bezwarunkowy, czyli wrodzony, przecież nie uczymy się budzić po długich nocach. Ciekawe, że już zmysł węchu nie postawiłby Lipickiego na nogi, gdyż w czasie snu jest wyłączony. Mężczyzna odsłonił okno, które wcześniej było zakryte nowoczesnymi tekstyliami, o kolorze butelkowej zieleni, w modny design. Ściany sypialni miały mocno niebieski kolor. Prawidłowy, pomaga organizmowi zasnąć. Promienie słońca przedostały się przez rogówkę w oku, zostały załamane dzięki źrenicy-powstał pierwszy obraz. Owszem, pomniejszony i odwrócony, ale mózg nakłada informacje płynące z obu oczu, więc Lipicki mógł widzieć trójwymiarowo. Tak, ta jedna z trzech części ośrodkowego układu nerwowego od zawsze rozbudzała największe namiętności wśród inteligentów o dominującej lewej części tegoż mózgu... Ale nie w Lipickim. Ten samotny 40-letni mężczyzna chodził kiedyś do szkoły muzycznej. Jego fortepian już od dawna leżały we wspólnej piwnicy nowoczesnego apartamentowca w centrum Wrocławia. Nie przeszkadzało mu to jednak w całodniowym uderzaniu w srebrne talerze i śnieżnobiałe bębny. Raz skręcił nadgarstek, przez co ten stracił łączność z kością promieniową i strzałkową, a także z kośćmi palców. Wiedział, że to już nie te lata… Przecież to dłonie dzieci mają więcej tkanki chrzestnej niż kostnej-nie dorosłych! Tego poranka Lipicki jednak nie miał ochoty do gry na perkusji. Krew miarowo płynęła przez jego dwa krwioobiegi, mając źródło w komorach serca, przez tętnice, żyły i naczynia włosowate, uchodząc do przedsionków. Lipicki potrzebował złapać powietrza. Podczas wdechu kurczą się mięśnie międzyżebrowe i obniża przepona. Powiększa się wtedy objętość klatki piersiowej i tworzy podciśnienie, które umożliwia zasysanie powietrza. Wydech następuje dzięki sprężystości ścian klatki piersiowej i tłoczni brzusznej, która uciskając na narządy wewnętrzne podnosi przeponę. W ten sposób mechanizm wdechu i wydechu przebiegał również u niego.

Lipicki spojrzał raz jeszcze na budzik, który go tego poranka bardzo irytował. Był rozdrażniony, wiedział, że musi wstać wcześnie do pracy, lecz wolał jeszcze zostać w łóżku. Praca budzika musi być koszmarem-codziennie wykonywać swoje zadanie w określony wcześniej sposób, pomimo że pracodawca nigdy nie będzie zadowolony z rezultatu…

Lipicki nie powinien narzekać na budzika, bo usłyszany dźwięk oznacza, że on żyje…

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Bajkopisarz 2 miesiące temu
    Może, gdyby było nieco mniej tych wstawek o fizjologii wyszłoby zabawniej. Moim zdaniem jest ich o kilka za dużo, stąd takie wrażenie stania w rozkroku – żartobliwy tekst z dodatkami fizjologicznymi, czy tekst fizjologiczny z dowcipnymi wstawkami. Za bardzo Ci się udało to wypośrodkować.
    Ale generalnie warte zastanowienie: wstaje bo chce czy wstaje bo musi. Kluczowa różnica.
  • monarchista 2 miesiące temu
    Słuszna uwaga. Pisząc nie miałem zamiaru tworzyć tekstu żartobliwego. Chciałem raczej umieścić swoje luźne przemyślenia o tym, że ludzie nie widzą tego tytułowego ,,cudu" każdego dnia. Co by było, gdybyśmy się wszyscy się nie zbudzili? Mimo to dziękuję za dostrzeżenie dowcipu, postaram się ,,przesunąć" ten tekst w jedną, lub drugą stronę :) Pozdrawiam.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania