Bardzo dobrze się czyta. Fajnie opisane codzienne życie - mimo "życiowości" nie przygnębia i nie męczy.
"Pełne było kartonów po fast foodach, przez co wnętrze pachniało tekturą." - dobrze, że tylko tekturą...
"Rzucił kiepem w kałuże, natychmiast wyją kolejnego z paczki." - dwie literówki w jednym zdaniu to trochę za dużo. Ogólnie trochę tych machnięć jest, tekst sprawia wrażenie niedopracowanego przez to
"Pierścionek warty więcej od wakacji w Tajlandii " - wart
Podsumowując treściowo super, ale ilość baboli mocno przeszkadza. Stąd daję 4, a nie 5.
Pozdrawiam ~
Dziękuję bardzo za przeczytanie, przyznam się szczerze, że testy na opowi wrzucam przed redakcją. Dziś siadam do korekty całości, która póki co liczy 20 stron. Pozdrawiam serdecznie.
Jak na tekst, który czytam w internecie, jest bardzo dobrze. Ładnie poprowadzona fabuła, intrygująca historia. Lubię motyw obcych ludzi spotykających się gdzieś przypadkiem i nawiązujących znajomość pod wpływem chwili. Tak rzadko robi się coś takiego w codziennym życiu.
Technicznie opowiadanie trochę kuleje. Literówki, błędy interpunkcyjne, czasem dziwna składnia (np. "Zainteresowała Jowitę brunetka"). Kwestia bardziej uważnej korekty i pewnie sam byś to wszystko wyłapał.
Czy ciąg dalszy będzie można przeczytać? Chętnie się dowiem, co dalej wydarzyło się z Jowitą i Laurą. :)
Przyznaję się, że fragment był wrzucony na gorąco, nawet nie przeczytałem słowa. Moja wina. Dziękuję bardzo za przeczytanie oraz ciepłe słowa. Jest to fragment powieści, którą piszę z nadzieją na wydanie. Co jakiś czas wrzucam fragmenty, żeby zobaczyć, czy doczekają się jakieś reakcji. Więc nie wykluczone, że wrzucę kolejny fragment z Jowitą i Laurą.
Niekiedy dziwna składnia. Jeśli jeden z bohaterów miałby taki styl mówienia, mogłoby to być interesujące. Czasem gubisz myśl, przeskakujesz. Na przykład tu: "Wiemy, że postronni świadkowie z nas kpią albo patrzą z żalem. W kelnerce obrzydzenie do samej siebie mieszało się z silną potrzebą przywrócenia utraconego stanu." Czegoś brak przed zdaniem: "W kelnerce.." Fragment z poszukującym pierścionka zaręczynowego jest całkiem dobry, ale jeśli ta postać już się nie pojawi, to, czy należy poświęcić jej tyle uwagi? Może trzeba to inaczej? Jednakowoż zaciekawia i chce się czytać dalej.
To nie zgubienie wątku z faktu, że z perspektywy osoby trzeciej jej zachowanie jest żałosne, czuje ona do siebie obrzydzenie. Przepiszę na nowo ten akapit. Dzięki za komentarz.
Komentarze (18)
Drapanie za uchem?
Proszę o kontekst do komentarza.
Vincent Vega
https://youtube.com/shorts/TwsC82Ja3gk?si=U22MIXGWY5w1uhBh
Sorki, ze nie po polsku, Ale tam jest cos o majtkach.
Przynajmniej poleć znajomym fajny tekst do poczytania. Pozdro, trzymaj się.
Bardzo dobrze się czyta. Fajnie opisane codzienne życie - mimo "życiowości" nie przygnębia i nie męczy.
"Pełne było kartonów po fast foodach, przez co wnętrze pachniało tekturą." - dobrze, że tylko tekturą...
"Rzucił kiepem w kałuże, natychmiast wyją kolejnego z paczki." - dwie literówki w jednym zdaniu to trochę za dużo. Ogólnie trochę tych machnięć jest, tekst sprawia wrażenie niedopracowanego przez to
"Pierścionek warty więcej od wakacji w Tajlandii " - wart
Podsumowując treściowo super, ale ilość baboli mocno przeszkadza. Stąd daję 4, a nie 5.
Pozdrawiam ~
PS: Lepsze rany ostre niż rany przewlekłe... :)
Dziękuję bardzo za przeczytanie, przyznam się szczerze, że testy na opowi wrzucam przed redakcją. Dziś siadam do korekty całości, która póki co liczy 20 stron. Pozdrawiam serdecznie.
droga_we_mgle na pewno lepsze niż śmiertelne;)
Jak na tekst, który czytam w internecie, jest bardzo dobrze. Ładnie poprowadzona fabuła, intrygująca historia. Lubię motyw obcych ludzi spotykających się gdzieś przypadkiem i nawiązujących znajomość pod wpływem chwili. Tak rzadko robi się coś takiego w codziennym życiu.
Technicznie opowiadanie trochę kuleje. Literówki, błędy interpunkcyjne, czasem dziwna składnia (np. "Zainteresowała Jowitę brunetka"). Kwestia bardziej uważnej korekty i pewnie sam byś to wszystko wyłapał.
Czy ciąg dalszy będzie można przeczytać? Chętnie się dowiem, co dalej wydarzyło się z Jowitą i Laurą. :)
Przyznaję się, że fragment był wrzucony na gorąco, nawet nie przeczytałem słowa. Moja wina. Dziękuję bardzo za przeczytanie oraz ciepłe słowa. Jest to fragment powieści, którą piszę z nadzieją na wydanie. Co jakiś czas wrzucam fragmenty, żeby zobaczyć, czy doczekają się jakieś reakcji. Więc nie wykluczone, że wrzucę kolejny fragment z Jowitą i Laurą.
Może przydałby Ci się beta reader? Tarocista ostatnio mi powiedział, że powinnam skumać się z kimś, kto też próbuje coś wydać. Nie, to nie żart.
Amnezja Wsteczna zawsze można spróbować, chociaż ja dopiero jestem na początku, mam jakieś ok. 50 tysięcy znaków bez spacji.
Vincent Vega Jeśli chcesz, to możesz podbić do mnie na wattpadzie, namiary w profilu.
Amnezja Wsteczna podbiłem hah
Bawarka to mój profil, zostaw mi proszę wiadomość.
Niekiedy dziwna składnia. Jeśli jeden z bohaterów miałby taki styl mówienia, mogłoby to być interesujące. Czasem gubisz myśl, przeskakujesz. Na przykład tu: "Wiemy, że postronni świadkowie z nas kpią albo patrzą z żalem. W kelnerce obrzydzenie do samej siebie mieszało się z silną potrzebą przywrócenia utraconego stanu." Czegoś brak przed zdaniem: "W kelnerce.." Fragment z poszukującym pierścionka zaręczynowego jest całkiem dobry, ale jeśli ta postać już się nie pojawi, to, czy należy poświęcić jej tyle uwagi? Może trzeba to inaczej? Jednakowoż zaciekawia i chce się czytać dalej.
To nie zgubienie wątku z faktu, że z perspektywy osoby trzeciej jej zachowanie jest żałosne, czuje ona do siebie obrzydzenie. Przepiszę na nowo ten akapit. Dzięki za komentarz.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania