Raz jeszcze
Podniesiesz się,
uniesiesz..
Nad źrodła zawodu
Nad słowa goryczy.
Nad rzeki niepowodzeń,
Uniesiesz..
Skrawki ziemi opadną z kolan,
Fale zwątpienia horyzont wygładzi.
Podniesiesz raz jeszcze.
Wszystkie te noce już minęły.
Żadna nie powróci.
Wygasłe pochodnie ogień pochłonie.
Nad wszystko, ponad wszystkich.
Uniesiesz wysoko.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania