RAZ∞O

RAZ∞O

Nie mogę! Nie potrafię! Nie umiem!

Przemóc drżenia rąk, werbli trzewi, stóp krzywizny,

Wypaczony w linii staję,

Mrużąc oczy,

Wzrok skupiając na odległe punkty ściany,

Wargi krwawią, łeb truchleje…

Nie wiem!

Jak i czy i po co czas przez palce przelatuje,

Snując wizję czynów wielkich opisanych numerami,

Szpic pocisku w górę leci niosąc podmuch siedmiu wieków,

Wrzask żołdaków, gwar gawiedzi,

Drewnem słoje przyzdobione,

W sedno trafia, pół buhaja w oko wali,

A ja dalej jak te cielę co od Boga, w najciemniejszym końcu sali,

Ściskam gardziel…

Łzy hamuje…

Pot ocieram…

Znów na linii i do miotu się szykuje.

 

GRAHAMOZA

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania