Razy

Odchodziłam dziesiątki razy,

a może i jedenastki?

Tyle, że zabrakło palców u rąk

i głowy, żeby to pomieścić.

 

A potem wracałam,

z kolejnym znamieniem na czole,

z jedną zapałka mniej.

 

Odchodziłam tyle razy,

że kolejna katastrofa i koniec świata,

pustoszyły pudełka, jedno za drugim.

 

A ty mówisz, że nie było mnie zaledwie

przez pół mrugnięcia oka.

Tymczasem za oknem znów zima,

zanim się obejrzę przyjdzie następna.

 

A ja znów wracam.

Średnia ocena: 4.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (11)

  • Grafomanka 16.10.2023

    Pierwsze dwie strofoidy słabiutkie... wiersz zaczyna się dopiero od tego wersu: ''Odchodziłam tyle razy,''
    W sumie można, bez szkody, zrezygnować z tych dwóch i będzie cacy...

  • Och, ach, ech

  • Łukaszenkow 16.10.2023

    Wzorowa Płaczlinda A potem a e i o u xD

  • Łukaszenkow co palisz?

  • Łukaszenkow 16.10.2023

    Wzorowa Płaczlinda To co zwykle

  • Łukaszenkow bo bredzisz chłopaku.

  • Łukaszenkow 16.10.2023

    Wzorowa Płaczlinda Samogłosek na ogórku nigdy nie trenowałaś?

  • Dusia2000 18.10.2023

    ✌️ dzięki za opinię i komentarz

  • Łukaszenkow 16.10.2023

    Cześć Dusia, fajnie że coś publikujesz :)

  • Dusia2000 18.10.2023

    Też mnie to cieszy

  • Cześć, fajnie, dobrze wychodzi.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania