Rdza
przeglądasz się we mnie
kilka razy dziennie
zostawiasz smugi
cieni palców
dymu z papierosów
oddechy
obrysowane konturem ust
na wysokości mojego czoła
szukasz wolnych przestrzeni
w nich widzisz siebie
takiego jakim cię pamiętam
umyjesz mnie
wodą z octem
przetrzesz niedbale
pozornie jest dobrze
niech inni też zobaczą
we wrażliwych brzegach osadza się wilgoć
Komentarze (6)
...
przez odwrotną stronę lustra
zacieki i rdza pokazują
zniekształcone
obrazy jutra
...
Pozdrawiam serdecznie 5*
Miłego dnia
ślicznie
również pozdrawiam i dziękuję:)
Roma↔Można by rzec, że umysł i odczucia, między odbiciem, a realem usadowione. Gdzieś "po środku"
I tylko we "wrażliwych brzegach osadza się wilgoć"→a zaś→rdza→co paradoksalnie, może najbardziej prawdziwie człowieka określać:)↔Pozdrawiam🙂
Bardzo ciekawa interpretacja i bardzo mi się podoba. Dziękuję i pozdrawiam ;)
Ten konflikt jest zawsze tak samo zabawny. Z jednej strony podnieca nas wolność i mnogość możliwości, gdy chowamy się za maskami. Z drugiej, chcielibyśmy by ekshibicjonistyczne myśli nie wywoływały społecznego buntu, a przekaz był pozbawiony wstydu.
Najzabawniejsze jest w tym to, że wszystko istnieje dopóki trwa tajemnica. Gdy maska opada i wszystko staje się jasne, czar pryska (i jej podniecenie również).
Tacy fajni... taki niedokońcaon i taka niedokońcaona.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania