Poprzednia część bardzo mi się podobała więc wpadam na dokładkę.Teraz 3 cześć jak dla mnie chyba nawet lepsza od poprzedniej. Piękne opisy. Bardzo dopracowane.Szacuneczek. Klimat tak jak poprzednio, bardzo mroczny, a sama historia naprawdę ciekawa. Poprzednio dałam 4 ale teraz chyba walne ci 5. Pozdrox ;)
Mia W tych mrokach już trochę siedzę. :) Jest przed tym jeszcze spora część związana z tymi postaciami. Tak sobie idę pomału i nie wiem co mnie tam jeszcze spotka.
Bardzo dziękuję i miło Cię widzieć pod kolejnym fragmentem. :)
"Kobieta drgała miarowo, cienie w jej oczach szalały w dzikim obędzie." - obłędzie?
"— Tędy! — korytarz ze zwisającymi kablami utrudniała im przedostatnie się do najniższego poziomu, gdzie znajdowało się prosektorium." - korytarz że zwisającymi kablami - ależ sceneria, mroczny klimat, super...
"Na ich widok Mroczny syknął, nie chciał żeby podeszły bliżej, były wyraźnie zainteresowane ich obecnością." - tu bym podzieliła na dwa zdania: "Na ich widok Mroczny syknął, nie chciał żeby podeszły bliżej. [Widać, że] były wyraźnie zainteresowane ich obecnością."
"Usypana sterta w prawym rogu stołu skórek nadawałaby się na czapkę." - trza by może nieco zmienić szyk: "Usypana sterta skórek, w prawym rogu stołu, nadawałaby się na czapkę."
"Korytarzon przeczesywał zawieszone w ciemności pajęczyna, nasłuchując..." - pajęczyny
Ależ klimacik, do tego syczący Mroczny, no i Zwiadowca... Krótkie ale nasycone tym co lubię. Chwilami szyk w zdaniach pokićkany nieco, ale wyrocznią nie jestem, więc nie będę się marzyć. Podsumowując ta część - Lubię :))
Pozdrowionka :))
Aga Mroczny jest tak spokojnym typem, że nie wiem co tak może kręcić w jego osobie. ;) Znajdę mu jakieś odjechane cechy dla urozmaicenia. :)
Dziękuję za szybkie przybycie i poprawki.
Pozdrawiam serdecznie. :)
Komentarze (9)
Bardzo dziękuję i miło Cię widzieć pod kolejnym fragmentem. :)
Tylko świeże ślady szczurzych [stóp] świadczyły... - nic więcej nie zerkłem.
Kurcze, nie mogę się zapuścić za daleko jednorazowo. :)
Dzięki. :)
"Wewnątrz Mroczny szeptem uspokajał Sissel." - grrrrr Mroczny :))
"Kobieta drgała miarowo, cienie w jej oczach szalały w dzikim obędzie." - obłędzie?
"— Tędy! — korytarz ze zwisającymi kablami utrudniała im przedostatnie się do najniższego poziomu, gdzie znajdowało się prosektorium." - korytarz że zwisającymi kablami - ależ sceneria, mroczny klimat, super...
"Na ich widok Mroczny syknął, nie chciał żeby podeszły bliżej, były wyraźnie zainteresowane ich obecnością." - tu bym podzieliła na dwa zdania: "Na ich widok Mroczny syknął, nie chciał żeby podeszły bliżej. [Widać, że] były wyraźnie zainteresowane ich obecnością."
"Usypana sterta w prawym rogu stołu skórek nadawałaby się na czapkę." - trza by może nieco zmienić szyk: "Usypana sterta skórek, w prawym rogu stołu, nadawałaby się na czapkę."
"Korytarzon przeczesywał zawieszone w ciemności pajęczyna, nasłuchując..." - pajęczyny
Ależ klimacik, do tego syczący Mroczny, no i Zwiadowca... Krótkie ale nasycone tym co lubię. Chwilami szyk w zdaniach pokićkany nieco, ale wyrocznią nie jestem, więc nie będę się marzyć. Podsumowując ta część - Lubię :))
Pozdrowionka :))
Dziękuję za szybkie przybycie i poprawki.
Pozdrawiam serdecznie. :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania