Ręce opadają

W pamięci pejzaże odbite kalendarze

 

Ślady na wertepach jasnych klifów

Samobójczych nieudanych prób

byle rzucić się w wir życia

odbić się od dna skalistych rzeźb

 

wciąż biec na podwójnym oddechu

W ustach pełno słów krzyk na ustach

a przed nami chaos wojny zgrzytanie

 

nic pewnego w zielonych oczach

Człowieka marnego w obliczu złego

 

Bo ktoś rozkaże walcz przeciw bliźniemu

Następne częściRęce opadają

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Rzeczywiście, ręce opadają: jeden wielki chaos - po co duże litery, kiedy nie ma interpunkcji, czytam tak:

    "W pamięci pejzaże, odbite kalendarze
    i ślady na wertepach jasnych klifów,

    ileż to samobójczych - nieudanych prób,
    byle pochłonąć wir i wir i wir - życia

    i od dna do dna skalistych rzeźb
    runąć - wzlecieć niczym wolny ptak

    i biec i biec i biec na podwójnym oddechu,
    w ustach pełno słów - krzyk na ustach,

    a przed nami chaos wojny - zgrzytanie
    i nic pewnego w zielonych oczach

    człowieka: czy ktoś rozkazał walczyć
    przeciw bliźniemu - przeciw tobie i mi

    i ślady na wertepach jasnych klifów:
    w pamięci pejzaże - odbite kalendarze..."

    Oczywiście, to tylko i wyłącznie moja skromna interpretacja.

    Łukasz Jasiński
  • Yaro 26.02.2022
    Powiem Tobie ,że nie jest źle

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania