Ręce opadają
W pamięci pejzaże odbite kalendarze
Ślady na wertepach jasnych klifów
Samobójczych nieudanych prób
byle rzucić się w wir życia
odbić się od dna skalistych rzeźb
wciąż biec na podwójnym oddechu
W ustach pełno słów krzyk na ustach
a przed nami chaos wojny zgrzytanie
nic pewnego w zielonych oczach
Człowieka marnego w obliczu złego
Bo ktoś rozkaże walcz przeciw bliźniemu
Następne części: Ręce opadają
Komentarze (2)
"W pamięci pejzaże, odbite kalendarze
i ślady na wertepach jasnych klifów,
ileż to samobójczych - nieudanych prób,
byle pochłonąć wir i wir i wir - życia
i od dna do dna skalistych rzeźb
runąć - wzlecieć niczym wolny ptak
i biec i biec i biec na podwójnym oddechu,
w ustach pełno słów - krzyk na ustach,
a przed nami chaos wojny - zgrzytanie
i nic pewnego w zielonych oczach
człowieka: czy ktoś rozkazał walczyć
przeciw bliźniemu - przeciw tobie i mi
i ślady na wertepach jasnych klifów:
w pamięci pejzaże - odbite kalendarze..."
Oczywiście, to tylko i wyłącznie moja skromna interpretacja.
Łukasz Jasiński
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania