Recepta wypisana atramentem sympatycznym
Spotęgowana aktywność dnia dzisiejszego
wywołana aberracją światła, może alkoholu.
Wymiata pokraczne myśli-istoty
czuję się niebezpiecznie dobrze.
Na początek syndrom poezji
deficyt, czy choroba nadmiaru.
Nad głową przeleciał samolot
Nie zauważyłem czy zatrzepotał skrzydłami
może to był lśniący kruk.
Tak drobne wydarzenie odnotować trzeba
w przedziale udręka-dylemat.
Muszę zebrać energię.
Mój system myślenia
raz leniwy raz szybki
jeden przejmuje sugestie drugiego.
Zażywam antydepresanty.
Trzy razy dziennie.
Niby nic takiego przecież.
Rano różowe
bo słońce stawia pierwsze kroki.
W południe żółte
jak kosaćce na łące.
Wieczorem
maluję kruki gwaszem
żeby zjawy perwersyjne nie stały się pasją.
Mimo to
nietoperz wampir wpadł przez okno
i powiesił się na żyrandolu.
Komentarze (6)
Czwórka, za tego nietoperza co to zawisł na żyrandolu i malowane gwaszem kruki.
Psychodelia ale bardzo niekonsekwentna. Nie przekonało mnie ogólne rozgadanie a tym bardziej "spotęgowana aktywność dnia dzisiejszego wywołana aberracją światła". Trzeba by to skrócić i oczyścić ze wątpliwej terminologii naukowej. Wylewasz potok słów : "Mój system myślenia raz leniwy raz szybki jeden przejmuje sugestie drugiego" System myślenia /jeden/ wykazuje zmienne cechy raz jest szybki, raz wolny - od kogo więc ma przejąć sugestie? Zagmatwałeś się. Tytuł super tyle że "z czapy"
Ładnie, plastycznie to namalowane.
Wiersz zaczyna się ( dla mnie) od "zażywam antydepresanty". Od tego momentu jest spójnie i interesująco. A nietoperz - wisielec zwieńcza dzieło po mistrzowsku.
Dobry wiersz, ale wymaga cięcia.
Dziękuję oczywiście wszystkim za rzeczowe opinie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania