Refleksja

Życie przemija, nie wiedzieć czemu?

Szybko, bezgłośnie zamykasz drzwi

Jakbyś chciał jeszcze sobie samemu

Utrwalić sedno minionych dni

Nadać sens chwili, gdy jeszcze świadom

Usłyszysz zamka cichutki chrzęst

Stojąc za progiem, zmagasz się z prawdą

Czy to już było? czy jeszcze jest?

Chciałbyś się cofnąć, poprawić błędy

Drzwi - jak granica, nie dają przejść

Po co? dlaczego? dokąd? którędy?

Przed nimi jawa, za nimi sen.

Stoisz w napięciu wsłuchany w ciszę

Po tamtej stronie zamkniętych drzwi

Wciąż masz nadzieję, że je usłyszysz

Jak się otworzą za kilka chwil

Chciałbyś raz jeszcze stanąć przed progiem

Z rachunkiem dobrze przeżytych dni

Spełniony, gotów na "randkę" z Bogiem

By z czystym sercem spotkać się z Nim.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania