Refleksja
Życie przemija, nie wiedzieć czemu?
Szybko, bezgłośnie zamykasz drzwi
Jakbyś chciał jeszcze sobie samemu
Utrwalić sedno minionych dni
Nadać sens chwili, gdy jeszcze świadom
Usłyszysz zamka cichutki chrzęst
Stojąc za progiem, zmagasz się z prawdą
Czy to już było? czy jeszcze jest?
Chciałbyś się cofnąć, poprawić błędy
Drzwi - jak granica, nie dają przejść
Po co? dlaczego? dokąd? którędy?
Przed nimi jawa, za nimi sen.
Stoisz w napięciu wsłuchany w ciszę
Po tamtej stronie zamkniętych drzwi
Wciąż masz nadzieję, że je usłyszysz
Jak się otworzą za kilka chwil
Chciałbyś raz jeszcze stanąć przed progiem
Z rachunkiem dobrze przeżytych dni
Spełniony, gotów na "randkę" z Bogiem
By z czystym sercem spotkać się z Nim.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania