Refleksje nad jeziorem
Pora ta, gdy luna ujawnia swe oblicza,
Pora ta, gdy mnóstwo światełek widnieje.
Siedzę wpatrzona w tajemniczy krajobraz,
Na piasku, u brzegu jeziora.
Rześkie powietrze, lekki powiew wiatru,
Woda powoli płynie, przynosząc wspomnienia.
Chmury na niebie przesuwają się lekko,
Symbolizując przemijalność chwili.
Świetliki przelatują, jasność przynoszą,
Jak twoje spojrzenie serce me rozgrzewają.
A w oddali przyjaciele w rytmie się kołyszą,
Iglaste choinki niosą zapach lasu.
Moment ten jest przelotny jak ptak,
Spojrzysz na niego – lada moment go nie ma.
Trwaj, człowieku, tym, czym obdarzył cię świat,
Doceniaj drobnostki, nim zakryje cię ziemia.
Komentarze (2)
Luna wyraźnie Cię prześladuje. To wszystko przez to, że "moment jest przelotny jak ptak" i "lada moment go nie ma". No i przez to, że nie ma sprzedawcy.
Majaaaxxa↔Uroczy wiersz. Prawie dotykalna, ta cała aura przesłania:)↔Pozdrawiam:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania