Reflektory wersja2
światło odbiło się ode mnie
cienie wyrosły, potężne, nade mnie
patrząc tak z góry, narodziły chmury
i w taki sposób świat,
został zamalowany na bury
a w oddali jakieś gbury
patrzą się i grzech popełniają wtóry
stają ze światłem, u podnóża góry.
świat prawdziwy, jest który?
reflektorów blaski rozbierają kaptury
cienie przymierzają koronę na tury
wchodzą w ciało jakby zdawały matury
dzielą je tylko lat mury
stanąć mam nie wiem za którym,
więc stoję, i buduję nowe mury
Komentarze (1)
Jedynkowicz spać nie może!
No, co za łotr!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania