rejon św. Anny
kwitnąca wiśnia co dzień zanosi nadzieję
zarobionym tubylcom (nie) nowego miasta
tu gdzie trawnik brzeg gdański co sezon porasta
miejsce gdzie rybak pisze własną odyseję
na spacerach wieczornych woła mnie syrena
amplifikuje zgiełk i aromat konszachtów
za kolejną ulicą królewskiego traktu
chowa się oboźnik choć dawno go tam nie ma
Komentarze (4)
To wycie zamplifikowanych konszachtów zalatuje zniechęcającym aromatem.
Konszachty jeszcze dałoby się ale jakie one konszachty samoobwieszczające się pro publiko? Religijna obłudna komercja siłuje się dzwonami.
Bez tych nieudolnie wkomponowanych, a niepotrzebnie (wobec bogactwa języka), zapożyczeń wybrzmiałabyś całkiem całkiem.
Nie chcę klasyfikować ale pachnie mi początkami i ambicją napisania "inteligentnego" wiersza. Nie, nie jest inteligentnie. Jest sztucznie. Poezję, szczególnie intelektualną, pisze się sercem, nie słownikiem wyrazów obcych. I żadne, nawet najlepsze, zapożyczenia nie pomogą.
Widzę maksymalnie jedno słowo, które mogłoby potencjalnie zaliczać się jako "sztuczne zapożyczenie", ciężko to uznać za nieinteligentne pisanie, poza tym "konszacht" to dla mnie normalne słowo, może stosunkowo rzadkie, ale z pewnością nie wymuszone.
Giełda Szkoda, że nie stać Cię na autorefleksję. " syrena amplifikuje zgiełk i aromat konszachtów" to "parafilozoficzno-naukowy" potworek.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania