Rejs

miała przed sobą

tylko parę chmur

płynących po lustrze jeziora

 

jakby niebo rzucało na taflę

parę białawych koślawych łajb

 

horyzont obejmował ramionami

drzewa

pijane od wiatru

kołyszące gałęziami

ubranymi w zwiewne suknie

 

tam na granicy dwóch błękitów

między żywiołami

czuła rozsypane cząstki siebie

 

w tym rejsie

pozbiera je wszystkie

mokre wyschną

 

razem ze wzruszeniem

Średnia ocena: 4.4  Głosów: 11

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • ireneo 2 miesiące temu

    dałoby się powspominać. przy tym obrazku rozkołysanych drzew w objęciach wiatru.
    Ale... no właśnie, lustro fajnie, ale tuż, tuż pojawiła się ...tafla wody. Skąd ja to znam.
    Userko temperamentna, te ramiona horyzontu zajmujące się ramionami drzew wydają się być przesadne. Drzewa zostaw, horyzont, jeśli konieczny, to bez ramion super:)

  • Bernadetta12345 2 miesiące temu

    Witaj Ireneo😉a faktycznie nie zauważyłam dzięki za czujność☺️☺️

  • Szpilka 2 miesiące temu

    Bardzo liryczny i ładniutki. Elo ¬‿¬

  • Bernadetta12345 2 miesiące temu

    Dziękuję☺️☺️❤️

  • Sokrates 2 miesiące temu

    Po prostu mistrzostwo. Zachwycająco piękny wiersz na 5+lub 6.

  • Bernadetta12345 2 miesiące temu

    Witaj Sokrates😉dzięki wielkie…

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania