Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Rejs w stronę końca
Gorączka myśli, upalny skwar topi moją duszę. Lament zagłusza słowiczy śpiew o poranku. Krzyk, wyładowana frustracja gasi ogień w moim sercu. Wszystko wkoło chciałoby płonąć, lecz nie może, hałas rozwiewa nadzieję. Jak w kotle gotujesz emocję pod przykryciem, kipiąc w gniewie i szale. Wyrzuty sumienia zaciskają pętlę na twojej szyi. Dławisz się strachem, który wyrzucasz z siebie jak naboje z broni palnej. Chowasz się w smutku i odbijasz się o ścianę własnych słabości. Ratunek nie chce podać swojej dłoni, spalasz się w swym wiecznym nieszczęściu. Boją się ciebie, tak jak ty boisz się własnego cienia. Upadasz, oni wraz z tobą, spadają w wir twoich urojeń. Łatwo oceniasz po okładce, karcisz, rwiesz ludzkie nadzieję z korzeniami. Zostawiasz za sobą spustoszenie jak po huraganie. Z emocji, marzeń, oczekiwań, i wyrzutów sumienia. Czas przestał leczyć twoje rany, jak jesienny liść dryfujesz na wietrzę w stronę końca.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania