rem
tej nocy było smutno mi,
bo nie było nic zupełnie nic,
więc jak tak trwać,
bez niczego,
tak właśnie było,
i stałem się kimś innym,
kimś innym nie sobą,
pogrążony w smutku,
chowam swój karabin,
nie zabije cię,
ale zmiażdżę twój umysł na pył,
w zupełną nicość,
obrócę cały świat,
każdego dnia wołam o pomoc,
ale ty nie słyszysz,
bo jesteś głucha i tępa,
każdej nocy brudne myśli,
krążą po głowie,
co ja wybiorę,
gdy stanie przede mną bóg,
i powie gdzie chcesz iść,
to tylko głupi sen,
zgubiłem się w nim,
straciłem wiarę,
w to że będzie lżej,
że odnajdę swą drogę,
odchodzę w cień,'
i biegnę do ciebie biegnę,
stań na chwile,
i wybierz mnie,
wybierz mnie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania