remedium
nie przychodź na mój pogrzeb Igo
nie noś żałoby
dni nachodzą na siebie
noce wsiakaja w zasłony
wystarczy rozciagnąć by sprowokować sny
złe wróżby
przed którymi nikt nie obroni
ani dziś ani jutro
nie przychodź Igo z bukietem bzu
różą
tak ci do twarzy z życiem
martwą naturę schowaj do szafy
na samo dno apaszki i buty
słowa złożone w testament
dasz wiarę niebu wieczności
chyba nie tym razem
z nas dwóch to ty miałaś rację
i słuch absolutny
tak że fałsz
wychwyciłas zanim wybrzmiały pierwsze akordy
ja biłam brawo
ufając cudzym dłoniom kopałam grób
trzy kwatery od diabła
"tu leży bóg" chciałam napisać wtedy
kiedyś
teraz tylko pluć i odczyniać uroki
Komentarze (19)
Zawsze Ci ich zazdrościłem, ale kumulacje to tylko w lotto.
Oczywiście poza tym bardzo dobry, a jak kiedyś zapodasz inny klimat, to i ja pójdę za tą Igą.
Życzę sobie trujące konwalie i mam gdzieś, skąd je weźmiesz np, w zimie.
Dzięki.
No tak! O pogrzebie!?
Kiedy Iga pisze, to jest to bardzo dobry pogrzeb poetycki :)
Ja w zimie wyjątkowych kwiatków szukać nie będę.
Chryzantemy stykną?
To tylko lewacka propaganda o zmianie klimatu i jakimś kwitnieniu.
Cmentarny wprost :)))
Tak na dobrą sprawę, to optymistyczny tekst.
Każdemu człekowi pisana tylko jedna śmierć.
Nie będzie więcej, nawet gdyby miał chętkę:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania