Renifer
Mój kolega reniferek
zielony miał sweterek,
do tego spodnie w kancik;
niezły z niego elegancik.
Wszystkie panny za nim biegły,
lecz on bardzo był przebiegły.
Wolał ganiać po polanie,
w samotności jeść śniadanie
niż poszukać swej wybranki.
Zachęcali go rodzice -
„Musisz, synu mieć samicę,
nie udawaj więc zająca
i nie kicaj wciąż po nocach.
Przestań chować się w zaroślach”.
„Też mi rada” – rzekł renifer. -
„Wolę już kaloryfer.
Żadna panna rogata
nigdy nie będzie mnie warta”.
Komentarze (4)
Facet, który woli kaloryfer od "kobitki"?!! To mnie, Ewcia zabiłaś! 5 dałem z przyjemnością:) Bardzo fajnie złośliwy wiersz o tak zwanych "singlach":) Oby tak dalej!
Niektórzy wolą samotność.Dzięki za 5.Wszystkiego najlepszego z okazji imienin.
Fajne 5 :)
Dziękuję za ocenę .Ciesze się ze ,się wiersz podoba.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania