respiracja

kiedy wracała po raz kolejny rozbita

na kawałki zasklepionych kryształów

w dłoniach ściskała ostatnie więzi z nemezis

 

uciec i zapomnieć

a może tylko się spalić

dopóki iskra nie zaznaczy końca

 

w oczach błyskawice rozrywają krzykiem niebo

jakby chciały zatracić się w błękicie

zanurzyć i znaleźć puls

 

wystarczy jedna chwila na zabicie w sobie człowieka

później łatwiej spadać z drabiny

dryfować jak titanic

 

wszak na sznurze wisi jeszcze spóźniony oddech

Średnia ocena: 3.8  Głosów: 13

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (7)

  • Motywator 09.06.2019

    wszak jeszcze nie do końca rozumiem, to lubię ten typ pisania.
    aa. i Titanic. Pzdr

  • Anonim 09.06.2019

    Jak dla mnie za trudne. Druga zwrotka przemawia jako tako - mocno. Całość zaś - czyż nie podlane jest to chaosem?

  • Bogumił 09.06.2019

    Wspaniały wiersz

  • Bardzo mi się podoba, leci 5!

  • betti 09.06.2019

    Dziękuję wszystkim za przeczytanie i ślad.

  • Zaciekawiony 09.06.2019

    Ostatnia zwrotka najlepsza.

  • betti 09.06.2019

    Dobre i to, choć nie ukrywam, że wolałabym całość.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania