respiracja
kiedy wracała po raz kolejny rozbita
na kawałki zasklepionych kryształów
w dłoniach ściskała ostatnie więzi z nemezis
uciec i zapomnieć
a może tylko się spalić
dopóki iskra nie zaznaczy końca
w oczach błyskawice rozrywają krzykiem niebo
jakby chciały zatracić się w błękicie
zanurzyć i znaleźć puls
wystarczy jedna chwila na zabicie w sobie człowieka
później łatwiej spadać z drabiny
dryfować jak titanic
wszak na sznurze wisi jeszcze spóźniony oddech
Komentarze (7)
wszak jeszcze nie do końca rozumiem, to lubię ten typ pisania.
aa. i Titanic. Pzdr
Jak dla mnie za trudne. Druga zwrotka przemawia jako tako - mocno. Całość zaś - czyż nie podlane jest to chaosem?
Wspaniały wiersz
Bardzo mi się podoba, leci 5!
Dziękuję wszystkim za przeczytanie i ślad.
Ostatnia zwrotka najlepsza.
Dobre i to, choć nie ukrywam, że wolałabym całość.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania