Restauracyjne

Wchodzę do restauracji. Idzie kelnerka, to mówię dzień dobry, ale nic nie odpowiada. Wydaje mi się, że widzę u niej grymas. Ale nie chce mi się nawet myśleć, czy to ze mną coś nie tak, że źle wyglądam albo byle jak albo zmęczony lub mało przystojny, albo nijaki i olewka. Myślę chciałem być miły, ale już nie jestem. Staje za barem i mówi coś dosyć dźwięcznie i miło. I też nie chce mi się myśleć, czy to poza, czy coś ze mną albo we mnie. Mówię, że proszę, dziękuję bardzo i płacę, jednak miło, bo mówiła miło. I nawet nad tym nie chce mi się myśleć. Nie mam myśli, do której tęsknię albo do siebie, którego mi brakuje. Teraz w sumie nic mi nie brakuje, bo wszystkiego mam dosyć.

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania