Rezerwat—fragment

Ostów stół z fioletowym nakryciem w cieniu drzew o dziesiątkach nóg. A na nim uczta admirałów wymachujących skrzydłami. Szable poszybowały w dół. Jedzą długimi trąbkami, wyciszone wystrzeloną salwą aromatycznego nektaru. Pszczoły ukradkiem siadają w pobliżu, ciężkie buty, wojowniczki miodowych zbiorów, wypijają do dna kielichy. Rudzielec w kropki pozieleniał z pozahaczaną lotną peleryną. Przeskakuje delikatnie, zanurzając głowę w dzbanie powoju.

Nieopodal wilgoć leśna przecina szuwary. Granicą jest strumień z kładką dla pieszych. A dalej ciężka furtka, wraca strzelając w szeregi płotu. Uwięziła nogę, zahaczając stopę. Chłopiec więźniem przejścia leży twarzą przy ziemi. Zwycięstwo! Rezerwat przekraczać w sandałach na zaminowanym przez krowy polu...

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • pasja 4 miesiące temu
    Minimalistyczny obrazek z uczty. Pewnie łąka minowa.
    pochaczona... pozahaczaną

    Granicą jest strumień z położonymi dwoma kładki z bali dla pieszych... coś tutaj zgrzyta?
    Pozdrawiam serdecznie
  • 00.00 4 miesiące temu
    Pasja Uczta była na całego. 😉
    Dzięki za odwiedziny i poprawki. :)
  • Dekaos Dondi 4 miesiące temu
    Oj. oj→Cała na wskroś Zerka. Tradycyjne pytanie retoryczne, czy mnie się podoba, o kant stołu rozbić:)
    ''wraca strzelając w szeregi płotu''→całość, ale to najbardziej:)
    P.S→Napisałem wtedy→Przeciek:)→jak umiałem:)
    Pozdrawiam:)↔5
  • 00.00 4 miesiące temu
    Dekaos Dzięki. :)
    Zobaczę co z tym przeciekiem. 🙃

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania