Rezonans magnetyczny .

W kolejce na badanie do TK głowy czekałam pół roku. Okazło się że badania mi nie

zrobią i mam ustawić sobie wizytę

u neurologa. Neurolog wystawił skierowanie na rezonans magnetyczny na Cito.

Badanie miało na celu sprawdzić stan po angiografii na tętnicy mózgowej czyli po zespoleniu ośmioma klamrami . W całym województwie terminów brak do

końca roku a najbliższy termin dopiero

w Gliwicach i na dzisiaj wypadło.

Wyjechaliśmy z synem 14.40 żeby być na 16.00...16.40 czyli planowane badanie rezonansem magnetycznym .W gabinecie przemiła obsługa. W pokoju zamykanym na klucz zdjęłam bieliznę u zostawiłam torebkę, po czym zamknęłam i zabrałam klucz.

Kolejna przemiła pani kazała mi zdjąć buty

i położyć się na jakby stole. Założono mi wielkie słuchawki i coś w formie kasku. Do ręki dano mi gruszkę na wężyku jako wezwanie / alarm gdyby coś się że mną działo. Zamknięto pokrywę od góry i czułam się jak w jakieś kapsule .Uczucie dziwne i nieco klaustrofobiczne ale jakoś dałam radę wytrzymać te 15 minut, bo tyle trwa badanie.

Pani która obsługiwała urządzenie, wyszła

i gdyby nie gruszka w dłoni i delikatny chłodny wiaterek który dmucha od przodu

w twarz to chyba bym zjechała.

Trudno mierzyć czas i bałam się że minuty będą się służyć ale nawet nie było tak źle.

W myślach zmówiłam dziesiątkę różańca, modlitwę do Anioła Stróża, Modlitwę do Michała archanioła oraz pod Twoją obronę "

i jakoś przeleciało.

Przyszła pani i mówi ,,koniec badania".

W recepcji dostałam płytkę i czekam na opis z badania do tygodnia czasu .

W sumie nie było tak źle .:-)

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Barmaria

    Samo badanie niby nic, leżysz 15 minut a maszyneria działa. Jednak uczycie klauustrofobi i mimo słuchawek słyszalny łomot sprawia delikatnie ujmując znaczny dyskomfort.

  • najmniejsza

    Oj tak .

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania