Roboty.
Jadę tramwajem.
Rano. Akurat tak się złożyło, że pusty. Prawie pusty - przede mną, kilka siedzeń dalej,
rudowłosa piękność, młoda dziewczyna z bujnymi lokami, kaskadą opadają na plecy.
Kicham raz po raz salwami, dziewczyna wstaje i wysiada. Wygoniłem ją salwami?
Możliwe.
Wsiada jakiś facet, krótkie spodenki, to ci oryginał, zimno jak cholera a on w krótkich
spodenkach. Wtykam nos w książkę, nie interesuje mnie facet.
Ale jego bujnie owłosione nogi rozpraszają uwagę. Uniemożliwiają skupienie się na
treści powieści. Małpa w krótkich spodenkach, Tytus de ZOO, cholera.
Może dlatego krótkie spodenki, futro grzeje. A z gęby wygląda cywilizowanie, gładko
wygolony, tylko lekki nalot ciemnego zarostu, typ inteligenta.
Wszystko psują te krótkie spodenki, dysonans poznawczy.
Wracam do lektury. Francowaty Kafka odstawia psychodelę, niby sytuacja zwyczajna
a zupełnie niezwyczajna, jak ze snu wariata.
Przystanki mijają, wsiadka wysiadka. Jedni wsiadają, inni wysiadają. Już nie zwracam
na nikogo uwagi, typowe gęby Januszów i Grażyn, śpieszą do Roboty. Jak roboty.
Nakręcone budziki, przekręciły przełącznik i uruchomiły mechanizm. Do Roboty!
W końcu i ja wysiadłem. Mój przystanek. Zapominam o kawce i rudowłosej, przestawiam
trybiki i dziarskim marszem maszeruję do roboty.
Komentarze (13)
Nie to, żebym jakoś bardzo narzekał, w końcu dwa piatale, ale serio, wole komentarze od ocenek :)
Bóg zapłać ;p
Poczekaj, już czytam i komentuję.
Nie no spoko, tak se tylko jaja robie ;p
Tak więc po zaznajomieniu się z tym tekstem, doszedłem do wniosku, który pewnie będzie błędny, ale podzielić się nim nie zaszkodzi.
1) Dziewczyna symbolizuje "normalność" wygonioną z naszego świata pozornie błachymi rzeczami. Tu są one kichaniem.
2) Mężczyzna to z kolei "nienormalność" czyli te całe gendery i takie tam. Te z racji kultu nadużywania tolerancji są nie do ruszenia.
3) Wysiadka to w mojej ocenie nie interesowanie się tym.
Tekstu niestety nie potrafię ocenić, ale powiem, że mi się podobał.
Aha...
A i jeszcze jedno, tytuł oraz ostatnia linijka nawiązują do znieczulicy, jaka dziś panuje.
Dzięki, dzieki :) aczkolwiek, metodą Jareda doszukałeś się bardzo ciekawych podtekstów, nadawalibyście sie na psychoanalityków :)
o, to jest najbliższe mojej intencji :)
Interpretacja Sługi przednia, nawet bym na coś takiego nie wpadła. Dla mnie to opisana codzienność każdego z nas. Ty Filip i tak dużo widziałeś w tym tramwaju, bo są tacy, którzy nic nie widzą :)
Tak Karola, jestem w kieracie, jestem jednym z jebanych trybików, ożywia mnie i daje sens dźwięk dzwonka budzika, jestem tylko robotem jaak większość z nas. To, że jeszcze cokolwiek dostrzegam, facet, rudowłosa...to może oznaczać tylko, że nie do końca stałem się robotem, że zostały we mnie resztki z człowieka
hehe chopie nawet nie wiesz jak się uśmiałam :D
jak przeczytałam o tym facecie z nogami jak orangutan od razu wiedziałam, że to mósiał być mój kumpel ze szkoły:D no nie mogę XD
W sumie nie mam się za bardzo do czego przyczepić. No, może tekst byłby łatwiejszy w odbiorze, gdybyś rozmieszczał tekst normalnie, z akapitami, bo prze ich brak opowiadanie wydaje się ciężkie, mimo lekkości stylu.
Nie powiem, myślałem, że będzie chodziło o roboty, nie o pracę. Niemałe zaskoczenie. Myślałem, że będzie fantasy, a to dzień z życia przedstawiony w ciekawy, zabawny sposób.
Kafka? Lubię jego twórczość.
Chętnie zajrzę ponownie ;)
no spoko :) przy takim rozmiarze tekstu olałem akapity ;) dzięki
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania