Rocher.
Że jeszcze zaledwie przed chwilą,
wiatr rozwiewał po podwórku liście,
na schodach rozsiadł się strach
i robi do mnie maślane oczka przez szybę.
A potem już nie.
A potem te liście palą się w stosach,
na słońcu.
Dym ogranicza widoczność,
tworzy ścianę, mur - kończący się
na granicy framug.
I już nic więcej.
Już tylko ty.
Komentarze (6)
Romantyczne. Dla mnie to takie wręcz rytualne spalenie wątpliwości i strachów. Odcięcie od codzienności, rezygnacja z rzeczy obok — bo już niepotrzebne. Można się skupić na tym co wewnątrz, na sobie nawzajem.
Ładne.
Tak. I to wszystko Jej sprawka. Takie wiesz, jakkolwiek źle nie jest, to jest Ona.
Dzięki.
Podoba mi się delikatna nuta tego wiersza. Jest romantycznie, nastrojowo. Trzymasz poziom, Szalej
A dziękuję serdecznie. Miałem dziś okropny poranek, wręcz rozpieprzalo mnie po ścianach. A potem zjawiła się Ona i wszystko jak ręką odjął.
Heh. To ważne mieć kogoś, kto aż tak cie koi.
Szalej, nie szalej 🤣 he he he
Oryginalnie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania