Róg z Datą

[Proszę czekać.]

 

6:00 – miasto jeszcze śpi, a przychodnia już liczy.

Klik. Jarzeniówki. Światło, które nie pyta.

Dezynfekcja miesza się z kurtkami.

Plastikowe krzesła – zimne jak numer.

Kaszel krąży po sali. Bez właściciela.

Tłum siedzi w półgłosie.

 

Zeszyt w okienku. Długopis na łańcuszku – brzęczy przy każdym dotyku.

Kartka z numerami ma zagięty róg – schowana data.

 

Dwa – nazwisko.

Dwa – prostuję papier.

Cztery – tablica w końcu mówi: ty.

 

– Proszę wejść.

 

Mankiet obejmuje ramię. Zaciska. Puszcza.

Wzrok: ekran. Ekran: cisza.

 

– Proszę przeczytać literki.

Czytam.

Na trzeciej linijce litery robią się plamą.

 

– Dobrze. Pieczątka.

 

Klap. Atrament wychodzi poza okrąg.

– Nieważne. Jeszcze raz.

Druga trafia w pół starej. Kleks na kleks.

Papier nasiąka i pęka na zgięciu – cicho, jakby nie chciał przeszkadzać.

Odrywa się róg z datą.

 

Za mną wzdychnięcie. Tablica już zmienia numer.

Wychodzę z kartką bez rogu.

Pas na ramieniu sinieje.

Tusz zostaje na dłoni.

 

Zdolny.

Następny.

Średnia ocena: 4.4  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Dusza_boli godzinę temu
    Chłodny jak jarzeniówka, przywala jak stempel. Mocny, precyzyjny tekst.
  • NinjaC godzinę temu
    Sam bym lepiej tego nie nazwał. 🤩

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania