rój
wpadła mi myśl
rozszarpując bębenki w uchu
błyskawicznie wbiła się w przestrzeń
i woła kolejną
jeszcze
ta
bzycząc bezlitośnie
zebrała chmarę i coraz
głośniej
opanowuje
mnie
szalenie
moje
urojenie
wpadła mi myśl
rozszarpując bębenki w uchu
błyskawicznie wbiła się w przestrzeń
i woła kolejną
jeszcze
ta
bzycząc bezlitośnie
zebrała chmarę i coraz
głośniej
opanowuje
mnie
szalenie
moje
urojenie
Komentarze (10)
Znam ten rój w głowie - bzyczy, opanowuje i zabiera spokój. Urojenie wciąga i niszczy.
Ten wiersz ma w sobie dzikość, energię i prawie fizyczną obecność myśli. Świetne.
Mocno stresujące doświadczenie.
Dziękuję
A później ten rój przenosi się na plecy. I kolana...
I świdruje. Wywołuje drżenie.
Co ciekawsze, najczęściej pojawia się gdy wszystko się układa.
Pojawia się kiedy chce, nie pyta o zgodę.
Opanowuje.
Polaroid obezwładnia. Dusi, dosłownie.
Serce przyspiesza. Nagle.
Sucho w ustach. Odcina od świata.
JagVetInte
znam
Najgorsze, że nie ma na to żadnego lekarstwa. Bardzo dobry wiersz.
Dzięki...
5/5👌
Dziękuję :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania