Rolą błazna
Gdybyście mię wyciągnęli, spróbujcie wyciąć skrawek skóry. Spójrz, to nietoperz, zapuścił skrzydła w perłowym blasku nocy, a stodoła, ta sama, w której kiedyś płonęło siano, dzisiaj tuli do snu puste koryta.
Jesteśmy na wyciągnięcie, dlaczego się zdradzasz? Czy nie pojąłeś jeszcze, że wszelkie owoce, które wydaje człowiek, stają się zgniłe z nadejściem słowa?
Spróbowałem raz jeszcze. Pomnik. Wysoki. Mosiądz. Majestat, duma, coś, co skrycie porywa serce i nigdy już nie odda, jak pierwsza miłość, której człowiek nie chce opuścić, z której wyjść nie chce, bo tak dobrze robi mu trauma i tak szorstko traktuje samotność.
Jesteśmy w teraz po uszy. Tyle pieniędzy, ile zdołaliśmy wetknąć pomiędzy puste strony, tyle też zwrócimy w postach, które wylecą jak jedzenie i wódka na jednym z tradycyjnych wesel. Mówisz: "nie przelewa się", a ja zawsze mam nadmiar czegoś. Zawsze jestem o krok za daleko. I myślę o tym, iż może spóźniłem się na spektakl i wszyscy już odeszli, a ja, ze swoją rolą błazna? Może właśnie wtedy odgrywam ją najlepiej.
Komentarze (11)
D.h Dobre samookreślenie błazna przez błazna w roli trefnisia.
realista Odpowiem Ci tutaj raz, żebyś wiedział, jakie jest moje stanowisko: nie zamierzam reagować na komentarze, które pozbawione są merytorycznej krytyki, są komentarzami ad persona, formą trollingu i przejawem toksycznych zachowań. Nara
Dziena hiena. A cóż możesz napisać poza tym, co nauczyli cię trolle
Jak ci nie pasi realista ,idź do K-Kacperka i wychwalaj jego swawole.
"Czy nie pojąłeś jeszcze, że wszelkie owoce, które wydaje człowiek, stają się zgniłe z nadejściem słowa?" - to bardzo dobre
"Jesteśmy w teraz po uszy" a to mocno kłóci się z kolejnymi zadaniami, moim zdaniem jest wręcz odwrotnie.
Tylko, że nie ma innej możliwości, człowiek zawsze jest tu i teraz, w teraźniejszości, nawet, jeśli to tylko obecność fizyczna, a myślami, emocjami, itp, jest gdzie indziej. Dlaczego dalsza część dotyka pustych stron i pieniędzy, bo bycie po uszy oznacza pewien przymus istnienia wedle narzuconej i częściowo społecznie akceptowalnej reguły, a jednocześnie obecność często jest wyłącznie fizyczna, a przy tym materialna. Puste strony może brzmieć enigmatycznie, aczkolwiek, ogólnie chodzi o inwestowanie kapitału, nie tylko finansowego, w bezmyślne aktywności, bo jest to obecnie dość często spotykana praktyka, typu scrolling. I tutaj jest też pewien paradoks tych inwestycji, niby wkładamy w coś kapitał, zasoby, a zwrotem nie jest faktyczny zwrot z inwestycji, ale fakt, że dalej możemy to robić: scrollować, unikać siebie, zagłuszać emocje.
Dziena hiena ok rozumiem Twój tok myślenia, tutaj można się tylko spierać co to znaczy "być"
Absens Tak, ale pewnie słowo "być" to jedno z tych słów, które ma bardzo wiele własnych/prywatnych znaczeń i jest mnie uniwersalne, bardziej subiektywne i finalnie, poza ogólnie przyjętym znaczeniem jest to właśnie, które powoduje spór - bardziej metafizyczne, czy jakoś tak
Z perspektywy kogoś, kto jednak ogarnia rzeczywistość, być teraz tu jest oczywiste, bo nic innego nie ma, a to co jest, jest właśnie takie jakie jest. Jednak w szerszym kręgu, z perspektywy kogoś, kto chodzi na kursy bycia w tu i teraz, do tego trzeba "dojść" i w tej znacznie liczniejszej grupie osób moja uwaga z pierwszego komenta jest zasadna. (pomijając fakt że "kresem drogi jest porzucenie drogi lub bardziej pogodzenie się z jedyną drogą czyli że nie ma nic innego jak teraz, co jest z kolei zgodne z tym co odpowiedziałeś)
Z jednej strony jest oczywiste, tylko czym jest ta oczywistość? Deklaracją intelektualną, która na drodze rozumowego analizowania rzeczywistości doszła do wniosku, że jedynym, sensownym rozwiązaniem jest faktycznie poświęcenie uwagi rzeczywistości? Czy jest raczej stanem świadomości, w którym ta funkcjonuje tu i teraz, a przez to wyzbyła się narracji, a przez brak narracji poglądu, a przez brak poglądu punktu oparcia w czym kryje się pułapka, że doświadczenie teraźniejszości w sposób emocjonalnych, czy psychiczny nie zawsze oznacza doświadczenia samej rzeczywistości, ale sposobu przeżywania teraźniejszości, czy bieżących wydarzeń, a to ma już swoje zakotwiczenie w przeszłości, nawykach, przeświadczeń i przez to odsłania głębsze warstwy konstruktu psychicznego, którym jest "ja".
Natomiast, nie jest tak, że mówię, że Twoja uwaga jest niezasadna, czy nie można jej uzasadnić, a nawet, że nie jest sensowna. Chodzi raczej o to, że być to stan od którego nie da się uciec, a człowiek wielokrotnie próbuje i to chyba istotą tego wersu.
Dobry, trudny tekst dający wiele do myślenia o życiu, o naszych postawach.
Sokrates Dziena
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania